wolfy napisał(a):

Ma najwyższy kontrakt trenerski w lidze?
Ma.
|
Wydaje mi się, że nie do końca. Bakero zarabia ponoć 125 tys złotych, a do niedawna więcej zarabiał również Kasperczak w Górniku - 80 tys. Tymczasem Skorża od momentu jak zaczął pracę w Wiśle podwyżki jeszcze nie dostawał i według różnych mediów zarabia w granicach 55-70 tys.
wolfy napisał(a):

|
Na mnie te jego testy pod publikę z gatunku "patrzcie, co ja muszę tutaj znosić" już dawno przestały robić wrażenie. Bo on naprawdę nie musi.
|
No pewnie, że nie, ale każdy trener ma w sobie coś z karierowicza. Skorża marzy o tym żeby poprowadzić reprezentację i prowadzenie czołowego polskiego klubu jest środkiem do osiągnięcia tego celu. Ale naprawdę nie osoba szkoleniowca jest tu problemem. Bo przyjdzie światowiec typu Bakero i zastanie dokładnie to samo co ma Skorża - również będzie musiał świecić oczami.
wolfy napisał(a):

|
Co więcej - dążył do tego, żeby samodzielnie brać odpowiedzialność za politykę transferową, bez jakichś Bednarzów sypiących mu piasek w tryby. I bierze.
|
Tyle, że to nie jest argument przeciw Skorży.

To po prostu stwierdzenie faktów. Za czasów duetu Skorża - Bednarz sytuacja finansowa klubu była nieporównywalnie lepsza, zwłaszcza w okolicach roku 2008. Co mamy teraz? Ogromną dziurę spowodowaną brakiem stadionu, brakiem wyników w pucharach i brakiem (?) sponsora strategicznego. Poza tym spór kompetencyjny między nimi polegał na tym, że Bednarz blokował niektóre pomysły transferowe Skorży, jednak nie znamy do końca faktów, więc nie jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić czy to było działanie na korzyść czy na szkodę klubu.
wolfy napisał(a):

|
To o co tu chodzi? Może o próbę przerzucenia odpowiedzialności? Nie ma Bednarza, ale jest jeszcze Wilczek - ten zły, co pieniędzy na transfery nie daje.
|
Jak dla mnie Skorża wydaje się być pogodzony z losem. Nie ma kasy na transfery, nie ma na wysokie kontrakty i wiadomo, że będzie trzeba sięgać po piłkarzy typu Issa Ba żeby zapełnić niektóre luki. Wydaje mi się po prostu, że Skorża jest idealistą i być może ma nadzieję, że jeżeli będzie w mediach opowiadał o tym jakie są aktualne potrzeby zespołu, to coś drgnie na górze. To jest naiwne, ale moim zdaniem nie ma nic wspólnego z Twoimi teoriami.
wolfy napisał(a):

|
Ja sobie nie wyobrażam, żeby Wisła przy obecnym zadłużeniu (w sensie dziury w budżecie) zakontraktowała przyzwoitego (w naszych warunkach) napastnika. I to bez względu na wzrost, bo wiadomo że Skorża ma tu swoje preferencje. Nie wydaje mi się to prawdopodobne z banalnego powodu - napastnicy są najbardziej poszukiwanym towarem na rynku transferowym. Dostają największe kontrakty, przechodzą za największe pieniądze. Nawet gdyby jakimś cudem został jakiś porządny z kartą na ręku, to po usłyszeniu naszej "hojnej" propozycji kontraktowej zabije nas śmiechem.
|
Wydaje mi się, że Twoja teoria o tym, że napastnicy zarabiają najwięcej może być w klubie znana, skoro odprawiono Moretto, który chciał zarabiać 170 tys euro i zrezygnowano z Cantoro, który u nas nie mógł się pogodzić z obniżką (taki to symbol klubu), a w Odrze ma zarabiać o połowę mniej. Wydaje mi się zresztą, że taki napastnik jak Jan Novak z Koszyc nie będzie chciał bardzo wysokiego kontraktu (takiego jak przykładowo Garguła). Większym problemem niż kontrakt zdecydowanie jest to, że na dobrego napastnika trzeba wyłożyć w granicach 700 tys - 1 mln euro, a na wydatki tego rzędu zdecydowanie nas teraz nie stać.