Pan Jotka napisał(a):

Tak na chłodno to chyba znowu indywidualnie można się czepiać Bartosza Jureckiego. Raził nieskutecznościa , a potem ewidentnie nie szukał pozycji. Jurasik także nie zachwycił na skrzydle. Po prostu nie miał kto grac dzisiaj: Bielecki słabszy wyraxnie w drugiej połowie, Lijewscy to jakieś nieporozumienie, wymienieni wcześniej Jurecki i Jurasik..Wg mnie zupelny brak koncepcji na grę w ataku ... Plus sędziowei ktorzy dokonwyali naprawdę cudów
|
Pozwolę sobie skomentować. Tak samo mogliby napisać chorwaccy kibice o Vorim, który też raził nieskutecznością ale z drugiej strony spójrz na to w ten sposób że zarówno Jurecki jaki i Vori nie pograli w tym meczu bo byli dobrze kryci i ciężko było im znaleźć pozycję.
W drugiej połowie faktycznie Bielecki nie rzucił bramki ale na jego miejsce wszedł Michał Jurecki i parę bramek dołożył.
Skrzydła także nie funkcjonowały zarówno Jurasik jak Tłuczyński w tym meczu nie zachwycili.
W pierwszej połowie zagraliśmy naprawdę dobre zawody, zgubiła nas kara na końcu pierwszej połowy i gra w osłabieniu na początku drugiej, Chorwaci przejęli inicjatywę. Udało się nam zatrzymać kołowego Chorwacji ale w tym momencie zaczęła funkcjonować druga linia i rzucali nam bramkę za bramką.
Znów nie potrafimy grać w przewadze nie wiem nie rozumiem mamy przewagę i Chorwaci wprowadzają 6 zawodnika do pola i gubimy się, w ten sposób zrobili 2 karne... W ataku też bez rewelacji znów straty akcję trochę bez pomysłu, na Niemców Szwedów to wystarczyło ale na doświadczonych Chorwatów już nie. Za wolno wyprowadzaliśmy akcje.
Przecież już nie raz graliśmy z Chorwatami MŚ i chyba nawet w turnieju przed Euro więc każdy doskonale wiedział jak rozgrywa i rzuca Ivano Balić więc trochę mnie dziwi dlaczego od początku nie był kryty podobnie jak Vori. Te jego zaskakujące rzuty też dołożyły swoje.
Co do sędziowania to tu też były rażące błędy no ale cóż nie wiem może Norwegowie pamiętają jeszcze nasze dramatyczne zwycięstwo z ich rodakami rok temu, ale to nie powód żeby tak nie obiektywnie sędziować praktycznie już na początku wyeliminowali z gry Artura Siódmiaka bo szybko dostał 2 kary 2 minutowe i musiał uważać na kolejne faule co sprawiało, że nasza obrona nie mogła być już taka agresywna, głupi faul Żółtaka i kolejna kara.
Co nam po przeprosinach sędziów po meczu czasu nie cofniemy i jutro zamiast zagrać o złoto będziemy walczyć o brąz. Oby nasi szczypiorniści jutro pokazli jaja i że tak naprawdę oni zasługiwli na ten finał.
wolfy
Wydaje mi się, że to Krzysztof ma szparę między zębami sam osobiście nie zauważyłem w tym meczu aby Marcin też miał
