już pomijając te sędziowanie - jedna rzecz mnie u naszych wnerwiała: gdy odbierali piłkę to wolno konstruowali atak pozwalając Chorwatom na linii ustawić obronę, której często nie potrafili przełamać.
Chorwaci się nie szczypali - odebrali piłkę to ostro do przodu i często w sytuacji 1:1 biedny Szmal po prostu nie miał szans.
Co mógł to i tak wybronił.
Ależ ta druga połowa załamująca była. Najchętniej bym jakiemuś Norwegowi michę oklepał
