|
Rozumiem , że docelowo prezydent Polski ma odgrywać niewiele większą rolę jak w Niemczech zy Izraelu.
Jeśli tak , to nieistotne kto nim bedzie , byle nie gadal publicznie rzeczy biegunowo odległych od rzeczywistości. Bezsensem byłyby w tym przypadku wybory powszechne , szkoda pieniędzy.
Moim zdaniem na prezydenta-figuranta dobry byłby Sikorski czy nawet Olechowski.
Głupi naród ? - może nie aż taki głupi , ale powoli się uczy.
|