Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1956
Stary 27.01.2010, 19:40
Pawełek w swojej karierze nigdy nieczym nie pokazał, że jest bramkarzem wybitnym czy choćby tylko naprawdę dobrym. Wyróżnianie się na tle innych polskich ligowców (za wyjątkiem "ludzi Dowhania), nie jest żadną miarą jakości.

Oczywiście, winę ponosi za to w znacznym stopniu Kazimierski, ale nie wiadomo, czy pracując z kimś innym zaszedłby dużo dalej. Dowhań jakoś nie zabiegał o Pawełka, gdy jeszcze grał w Odrze, nie widział w nim gwiazdy.

Teraz sprawa "kolesiostwa": tak, Skorża wprowadził je w Wiśle. Tutaj nie ma powodu zaprzeczać. Otacza się sztabem ludzi bez jakichkolwiek osiągnięć, których do pracy w Wiśle na pewno nie predysponują zawodowe sukcesy. Ciągnie za sobą młodego Janasa tak samo, jak "stary" Janas ciągnął jego w kadrze. W imię czego? Tymczasem ów asystent dowiódł jedynie swojej nieudolności przy Lewadi. Trzyma Tenzottiego, który na razie wslawił się jedynie pracą owocującą kontuzjami mięśniowymi u czołowych zawodników zespołu. O nieudolności Kazimierskiego napisano już wystarczająco wiele.

Kto mu każe ich trzymać, choć bardziej szkodzą, niż pomagają? Ślub jakiś z nimi brał, szantażują go? Bo na pewno nie pracują tu z uwagi na wybitne kwalifikacje. A to jest sytuacja chora, która nie powinna mieć miejsca. Tu Skorża mocno "daje ciała", tworząc niezdrowe układy i sieć powiązań.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując