wolfy napisał(a):

Bzdura roku. Pawełek tylko w tej rundzie ratował na d... kilka razy, żeby wspomnieć mecz w Gdyni.
Problem jest inny - jak Pawełek nam mecz wybroni, to wszyscy jego krytycy albo doszukują się jakiejś "niepewności", albo siedzą cicho. A wystarczy, żeby się pomylił, to zaczyna się wiocha.
Pawełek to jeden z lepszych bramkarzy Wisły w ostatnich latach. Dolha był dobry, ale miał taki tylko jeden sezon - potem już równia pochyła. Hughues, "Piekut" czy Majdan lepsi na pewno nie byli.
Tak obiektywnie patrząc - jest niezłym bramkarzem, jak na nasze warunki. Prawdopodobnie najlepszy polski bramkarz w naszej lidze, a przynajmniej w ścisłej czołówce.
Głównym problemem jest u nas pozycja drugiego bramkarza.
|
Chociaż wolfy nieczęsto pisze coś pod czym mógłbym się podpisać, to przyznać trzeba, że cytat powyżej dobrze opisuje problem Pawełka.
Może nie jest mega wirtuozem, ale to naprawdę bardzo dobry bramkarz. Ma pecha, bo się na niego nasi kibice uwzięli, i nie ma przebacz. Do tego ten cyrk z zatrudnianiem jego zmiennika robi mu bardzo złą prasę.
Ludziom się wydaje, że szukamy kogoś żeby go zastapił, a my szukamy tylko wartościowego zmiennika.
Panowe krytykanci, fakty sa takie, że nie jest to może poziom Boruca czy Muchy, ale od lat to czołowy bramkarz Ekstraklasy o czym świadczą wypowiedzi nie tylko Skorży, ale także Tarasiewicza, powołania Benhakera, powołania Smudy i nominacje do piłkarskich nagród (Oscary Canal+ itp). Nidgy reprezentacji nie zawojował i pewnie nie zawojuje, ale cały czas się o nią ociera. Gwiazdy jednego sezonu jak Dolha, Kotorowski, Kasprzik, Sandomierski i inni znikają a Pawełek cały czas poniżej pewnego poziomu nie schodzi.