Ja uczyłam się Poloneza,, W całości

. Ale jest tam taki fragment, dość wdzięczny, który można chyba oderwać od całości,, Mianowicie:
"Słońce już gasło, wieczor był ciepły i cichy,
Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,
U góry błękitnawy, na zachód różany;
Chmurki wróżą pogodę, lekkie i świecące,
Tam jako trzody owiec na murawie śpiące,
Ówdzie nieco drobniejsze, jak stada cyranek.
Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,
Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,
Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,
Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał,
Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał:
Słońce spuściło głowę, obłok zasunęło
I raz ciepłym powiewem westchnąwszy usnęło."
edit:
KRÓTSZE?!
"I ja tam z gośmi byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał, w księgi umieściłem"
Trochę wysiłku jednak polecam, bo za kilka lat Ci RAM wysiądzie kompletnie. Pamięć też trzeba ćwiczyć.