A w moim mieście postęp się szerzy:
Cytat:
Po niebie nad Pałacem Kultury i Nauki płyną baranki. Sielski obraz całkiem poważnego formatu pojawił się na stacji metra Marymont. I pojawiły się kontrowersje. Obraz nosi bowiem tytuł "Baranki Boże". Tyle, że tytułowe zwierzątka mają postać akcesoriów z sexshopów. (...)
Autorka obrazu o jego likwidacji nawet nie myśli. - Kontekst pracy nie dotyczy wiary - przekonuje Julia Curyło, autorka obrazu - Jest to pewna hipokryzja, skoro oni sami są odbiorcami pornoshopów lub pornostron - dodaje.
Widzowie muszą wierzyć na słowo, że chodzi o zwrócenie uwagi na problematykę popkultury religijnej, a nie o zwykłą prowokację. Większość na dzieło pozostaje raczej obojętna, a zwierząt unoszących się nad panoramą miasta w ogóle nie kojarzy z erotycznymi gadżetami.
|
A potem:
Cytat:
|
Po protestach opiekująca się wystawami na stacji Marymont rada programowa galerii w metrze poprosiła autorkę pracy Julię Curyło o dodatkowe wyjaśnienia. W oświadczeniu pisze ona m.in., że tytuł nawiązuje do "biznesu dewocyjnego", masowej produkcji kiczowatych dewocjonaliów, często niewiele mających wspólnego z istotą religii. Według niej owe owieczki - istotnie zaczerpnięte z arsenału sklepów erotycznych - kupowane są często przez młodych ludzi jako zabawne prezenty, gadżety, z których kpią. Sama przedstawia się jako osoba wierząca, stąd zarzut obrażania uczuć religijnych uznaje za szczególnie niesprawiedliwy. Po tych wyjaśnieniach rada programowa uznała, że praca nadal będzie pokazywana na stacji.
|
http://www.tvnwarszawa.pl/28415,1638...wiadomosc.html
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1639669...wiadomosc.html
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1...y_sprejem.html