|
Kolejny mecz z rzędu i znowu seria niestrzelonych karnych (przeciwnicy nie mają z tym problemów). I tak jak wyżej ktoś napisał powroty pod swoja bramkę. Po strzeleniu bramki lub straty piłki, wyglądają jak trucht emerytów. Przeciwnicy wtedy na luzie ładują nam bramkę za bramką. My z kolei bramek z kontrataków praktycznie nie strzelamy bo przeciwna drużyna zawsze zdąży wrócić. Trafimy niebawem na lepsze zespoły i skończy się święto, bo nawet dla laika ta gra jest czytelna co wczoraj widać było po Słoweńcach, którzy zapewne ogladali nasz mecz ze Szwedami.
|