|
Broniłem Skorży niejednokrotnie, ale wobec takiej "polityki transferowej" jestem kompletnie załamany. O co tu chodzi? Na chłopski rozum powinno być tak: mamy duży zapas $$$ - podpisujemy umowę z dobrym bramkarzem (który staje się numerem 1). Natomiast przy ograniczonych środkach finansowych - albo zostajemy z tym co jest (Cebanu), albo dajemy szanse młodym. Prawda, panie trenerze?
Tymczasem sprowadzenie Juszczyka (po przetestowaniu ponad 20 bramkarzy) naraża nasz klub na pośmiewisko w całej Polsce. Nie najbogatsza Jaga Białystok ma 1 bramkarza doświadczonego i dwóch młodych, którzy pokazali się z b. dobrej strony w Ekstraklasie. Burić w Lechu to też nie staruszek. Kiedyś krążyły nawet pogłoski, że Wisełka może sprowadzić Bąka z Lechii. Nowego bramkarza zakontraktował Śląsk, a nawet Odra Wodzisław! Tylko "w Wisełce bez zmian".
Poważnie boję się, że w naszym klubie o wiele bardziej niż pieniędzy, brakuje logicznego myślenia. Już naprawdę wolałbym, aby nr 2 był Kurto. Jeśli jeszcze "rozegra się" w sparingach z niezłym przecież drużynami z Ukrainy (zwłaszcza Szachtarem), to niestraszne mu będą mecze przynajmniej z dolną połówką naszej ligi (+ ewentualnie PP). W końcu zdolny Sandomierski nie jest on niego o wiele starszy, więc myślę że Filip też by sobie poradził. Natomiast powrót Juszczyka to marnowanie pieniędzy, bo nie wiem, gdzie jego "interwencje" mogłyby klubowi się przysłużyć.
|