1q2
Piszesz o obiektywiźmie, a sam nie potrafisz go zachować. Skąd bowiem z taką 100% pewnością przesądzasz, że przeciek stenogramów wyszedł od samego Kamińskiego

Dowody masz na to jakieś

Równie dobrze ten przeciek (patrząc z Twojego "obiektywnego" punktu widzenia) mógł wyjść z Kancelarii Prezydenta, wicemarszałka Sejmu Putry bądź Senatu Romaszewskiego. Sam Kamiński byłby idiotą (w przeciwieństwie do Twojej wypowiedzi, Jego dotychczasowe postępowanie wskazuje na coś zupełnie odwrotnego) gdyby sam dokonał tego przecieku, to że nie krył radości z tego powodu, że opinia społeczna dowiedziała się o treści rozmów polityków PO z lobbystami, w kontekście postępowania Donalda T. wobec szefa CBA wcale mnie nie dziwi.
Już widzę te komentarze jakie powstałyby , gdyby szef służby specjalnej nie poinformował swojego bezpośredniego zwierzchnika, Premiera Rządu o prowadzonej sprawie bezpośrednio dotykającej kierowanym przezeń gabinetem. Sabotażysta, "małpa z brzytwą", prowokator... itp. byłyby zapewne tymi łagodniejszymi.
Mylisz się także, co do tego, iż Donald T. był w "sytuacji kompletnie bez wyjścia"...

W ogóle to dla mnie jakaś paranoja,
jaka sytuacja bez wyjścia
Jeżeli rzeczywiście była już przygotowywana nowa ustawa na bezpośrednie polecenie Donalda T., o czym teraz informował minister Kapica (dziwne, że we wrześniu i październiku także w tym temacie była cisza) to wystarczyło poinformować o tym Kamińskiego, aby się nie przejmował ustawą i realizował dalej śledztwo. Ot i wszystko.