1q2 napisał(a):

|
Raphael - a dosłownie kilka tygodni temu czytałem wywiad z Muchą, jak to jest wdzięczny Legii i będzie chciał by Legia zarobiła na transferze....a tu lipa.
|
Po tym co przejrzałem na legijnych stronach wynika, że Mucha będzie miał dodatkowo odpowiednie "wsparcie" z trybun jeśli będzie grał w I składzie

. Na pewno trudno się dziwić kibcom "L".
mr_kwolf napisał(a):

|
No ale mu chyba chodziło o to że sporo sobie teraz krzyknęła dlatego odejdzie dopiero w czerwcu.
|
Jeśli tak było to jest to dla mnie złe posunięcie decydentów Legii. Piłkarz, który podpisuje na 0,5 roku kontrakt z innym klubem jest do sprzedaży od razu. Nawet za obniżoną cenę. Za duże jest ryzyko, że będzie bardziej dbał o własne interesy (zdrowie) niż o interesy aktualnego pracodawcy (maksimum poświecenia). Mało jest takich oddanych klubowi piłkarzy jak np. Zieńczuk czy Baszczyński (który przypłacił swoją grą poważną kontuzją) w naszych barwach ostatnim sezonie. Choć tu sytuacja była trochę odmienna bo zdaje się, że obaj podpisali kontrakty dopiero parę miesięcy przed końcem sezonu...
W ogóle dziwię się Legii, że tak łatwo zawaliła taką sprawę jak kontrakt lub transfer
najbardziej wartościowego piłkarza.
Nie jestem jakimś zwolennikiem filozofii Tarasiewicza w tej materii i ewentualnie blokowania piłkarzom kariery w tak radykalny jak trener śląska sposób, ale
zawsze na I miejscu powinien stać interes klubu. Trzeba było odpowiednio wcześnie zaproponować nową umowę i dać mu odpowiedni deadline na podjęcie decyzji (powiedzmy 12 miesięcy przed wygaśnięciem umowy). Gdyby się nie zgodził można byłoby sprowadzić następcę i/lub starać się wtedy sprzedać Słowaka.
Odnoszę wrażenie, że działaczom Legii brakuje jakiejś ważnej do zarządzania klubem cechy (charakteru?) i dlatego pomimo posiadania najwyższego budżetu w lidze nie potrafią ani zdetronizować naszego klubu w lidze, ani zdziałać cokolwiek w pucharach. Jak piłkarz sprawia tego typu kłopot co Mucha, to trzeba z nim postąpić nieco ostrzej tak jak Wisła ostatnio zrobiła z Leszczakiem, czy Lech z Rengifo...