Gdyby się pojawił FraMat - mielibyśmy "swojego człowieka" - zna język rumuński i pewnie do negocjacji bez zbędnych ceregieli by przystąpił


Opylenie Wojtka byłoby jednym z większych hitów tego okienka transferowego. Tylko co z tego, jak Wisełka ma nieudolnych działaczy i skautów? Taka Jagiellonia potrafiła już wytransferować Króla za ocean (wypożyczenie do Ch. Fire), a "nasze" bidule nawet w Polsce nie potrafią szybko i skuteczne żadnego transferu przeprowadzić. Co za czasy!