Wyświetl pojedynczy post
Sopranos
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków, Nowa Huta

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19035
Stary 19.01.2010, 14:05
emjot napisał(a):Wyświetl post
a cóż to za wyszukana sofistyka
tam mu się nie chciało a tu mu się nagle zachce
No wybacz, ale co w tym wyszukanego? Pracujesz x lat w tej samej pracy, zarabiasz tyle samo po czym dostajesz dobrą propozycję i zmieniasz ją na lepiej płatną. Pracujesz z takim samym zaangażowaniem czy jednak starasz się bardziej?

emjot napisał(a):Wyświetl post
nie ma bola. Albo się jest leniem i leni się generalnie - za mniejsze (GKS B.), większe (Wisła na ten przykład, choć może nie ) pieniądze albo jest się pracusiem.
I nie ma przypadku w tym że przepadł w Anglii. Bo tam nie da się migać...
Ciężko jednoznacznie powiedzieć co się działo w Anglii, bo musiałbyś chodzić za nim żeby mieć pewność co do swojej teorii. Poza tym nie jest tak jak piszesz, że albo się jest pracusiem, albo leniem. Weź takiego Majewskiego. Porównaj jakim zawodnikiem był w Polonii W., a jakim jest teraz w Nottingham. To kwestia motywacji.

emjot napisał(a):Wyświetl post
za pół roku zacznie ględzić że jest już zmęczony Krakowem (tak jak jest zmęczony Polską, co najmniej od 1,5 roku ) i chce wyjechać gdziekolwiek...
Wiesz... na każdego zawodnika można ponarzekać. Ja nie jestem jakimś zapalonym zwolennikiem Costly'ego, ale widzę czytając wypowiedzi tutaj, że Nowak jest zbyt kontuzjogenny, Costly zbyt leniwy, Ćwielong za słaby, Małecki zbyt głupi. Jeżeli nawet Costly za pół roku stwierdzi, że chce odejść, to... Wisła tylko na tym zarobi, bo po mistrzostwach jego wartość skoczy kilka razy.

emjot napisał(a):Wyświetl post
ps. co do porównania. Costly jest Ćwielongiem w tym sensie że z powodu permanentnego lenia wyżej nie podskoczy. Podobnie jak Ćwielong. Ale ten nie z powodu lenia a braku umiejętności.
Ja się nie zgodzę. Zmiana klubu i mistrzostwa świata w perspektywie to wystarczające powody żeby Costly się nie lenił. Poza tym on nie musi wykonywać wielkich postępów, bo jest już w miarę ukształtowanym piłkarzem. Musi tylko sumiennie pracować na treningach i dojść do właściwej formy. Skoro Lenczykowi udało się do niego dotrzeć, to znaczy, że jednak się da.
Ostatnio edytowane przez Sopranos : 19.01.2010 o godz. 14:09.
Konrad Gołoś: Czasami potrzeba momentu, w którym trener naprawdę na ciebie postawi. Jeśli wiesz, że masz zaufanie trenera i kolegów, wtedy też się rozwijasz. Nabierasz pewności. Czasami jest tak, że młody zawodnik idąc do jakiegoś klubu po prostu traci pewność i trudno jest to odbudować.
Odpowiedz cytując