|
Costly na bank sprawdziłby się w Wiślę, jak już ktoś wcześniej trafnie przyznał będzie musiał ostro zapierdzielać żeby grać w pierwszym składzie, a to przecież dla niego teraz priorytet. Nic nie tracimy, możemy tylko zyskać, kupimy go za "grosze" a za rok opylimy za conajmniej 2mln euro... interes warty uwagi. Nawet jeśli się nie sprawdzi w Wisełce to i tak za mniej niż 200tys. euro pewnie go nie sprzedamy więc nie ma co się zastanawiać. Już sprowadzenie Costlego + jakiegoś bramkarza (tylko nie Juszczyk!) i mamy dosyć udane zimowe transfery. Może jeszcze ktoś się dodatkowo trafi i będzie gitara.
|