|
emjot - wszystko racja, tylko lepszy rydz niźli nic (i kolejna Levadia latem).
Do rzeczy - na piłkarzy, którzy JEDNOCZEŚNIE maja talent, strzelają bramki, nie są leniami i jeszcze nieźle się prowadzą - Wisły nie stać, bo kosztują wiele milionów. Czytałem ostatnio że David Villa Sanchez gdy był nastolatkiem, doznał kontuzji prawej nogi. Na treningach ćwiczył wtedy siłę i celność strzału z lewej do tego stopnia, że dziś jest piłkarzem obunożnym. Czy w Wiśle są piłkarze obunożni na odpowiednim poziomie? Boguski? Kirm? Nie wiem, na ile Brożek?
Dlatego będę się cieszył, jeśli klub zakontraktuje przynajmniej Costly'ego. Dla Honduranina samo przejście do innego klubu może być impulsem do cięższej pracy: albo gram, jadę na mistrzostwa, za jakiś czas mnie sprzedadzą do większego klubu, albo sp... wszystko z własnej woli. Same comiesięczne wypłaty powinny mu dopomóc w podjęciu decyzji. A puby czy inne knajpy? OK - czyżby w Londynie lub Manchesterze nie było rozrób z udziałem tamtejszych piłkarzy? Będzie Costly chciał grać - wspaniale, a jak będzie się dalej lenił, to nikt go na zachodzie nie zechce.
|