emjot napisał(a):

|
prawie trzy lata temu Ćwielong był tu witany prawie jak zbawiciel
|
Raczysz chyba żartować.

Ćwielong przychodził do nas za friko, bo przecież to było rozliczenie za wypożyczenia/transfery Sławomira Palucha i chyba Jacka Matyji do Ruchu. W każdym bądź razie Wisła za Ćwielonga z własnej kieszeni wtedy nie zapłaciła. Poza tym jak Ćwielong mógł być witany jak zbawiciel, skoro przychodząc do Wisły nie miał na koncie ani jednego meczu w ekstraklasie, a w poprzedzającym transfer sezonie strzelił dla Ruchu 9 bramek w 31 meczach 1 (wtedy jeszcze 2) ligi. Więc mógł być witany najwyżej jak talent, który miał się rozwinąć, bo miał wtedy 21 lat. Nie przesadzaj więc.
emjot napisał(a):

|
podobnie jest teraz z Costlym, który podobnie jak Ć. jest przeciętnym kopaczem, w dodatku jeśli w ogóle się tu pojawi to jest znacznie od Ć. starszy
|
Mógłbyś się pokusić o trochę bardziej wyczerpujące porównanie.

Przede wszystkim Ć to piłkarz innego typu - w moich oczach bardziej skrzydłowy niż napastnik, Costly to odgrywający. Po drugie Costly zagra na MŚ w RPA i jego wartość w bardzo krótkim czasie może wzrosnąć parokrotnie - według mediów mamy zapłacić w granicach 150 - 200 tys euro za ten transfer, więc to nie będzie trudne. Ogólnie zasadnicza różnica pomiędzy nimi jest taka, że Costly gra w pierwszej reprezentacji, a Ćwielong, jeżeli tego zaszczytu w ogóle dostąpi, to będzie to wyjazd rekreacyjny typu tego do Tajlandii. Mówiąc krótko po prostu nigdy nie będzie pełnił w reprezentacji Polski takiej roli jaką Costly obecnie odgrywa dla Hondurasu. Ćwielong to nie jest typ piłkarza, który szybko się rozwija. Niedługo 24 urodziny, a w porównaniu do tego Ćwielonga, który przychodził do Wisły w 2007 roku niewiele się różni. Poza tym to, że Costly'emu w Bełchatowie się nie chciało nie znaczy, że nie będzie mu się chciało również u nas. Zwłaszcza w kontekście zbliżających się MŚ.