Marszałek napisał(a):

|
Zieńczuk był dobry gdy miał czas ustawić sobie piłkę, troszkę wolnego miejsca i wtedy naprawdę dobre wrzutki dawał. Ale minimalne krycie już kończyło się komedią w wykonaniu Marka. Niemniej gość coś umiał i porównywanie go z Łobodzińskim nie ma sensu,bo ten ostatni nic nie umie i dziw bierze,że gra na pierwszoligowym poziomie..
|
Dokładnie tak to widzę - ile ja na Zieniu nerwów straciłem, potem był ten 'sezon konia' a potem wkroczył Łobo który wprowadził zupełnie nowe znaczenie słów - 'słaby boczny pomocnik'