Arturo napisał(a):

Dzisiaj mieliśmy duet obrońców w akcji:
Jodłowiec - 1 mln eurasów
Sadlok - 500 tys.
Kupowanie polskich piłkarzy nieogranych w kadrze czy pucharach za takie pieniądze jest samobójstwem. Duńscy napastnicy przestawiali ich jak chcieli, mijali bez problemu, uciekali im spod krycia (2 i 3 bramka). Naprawdę myslałem, że ta dwójka jakiś poziom reprezentuje, ale widać nasza liga wypacza strasznie obraz rzeczywistości.
Biorę poprawkę na termin i rodzaj meczu, ale takie rzeczy jak ustawianie się czy czytanie gry powinny wyróżniać graczy za 2-4 mln złotych.
Z Sadloka jeszcze może coś być bo potrafi się płynnie poruszać, ma lepszą koordynację, elegancję w grze i czasem potrafi piłkę wyprowadzić, ale jeżeli tyle kosztuje to ja proponuję kupować tylko piłkarzy z zagranicy.
|
Dobrze mówisz, ale to nic nowego.
To, że "talent" naszej ekstraklasy kosztuje 5 razy więcej niz powinien to wiadomo od dawna.
Ale tez zawsze powtarzam - baranami nie są działacze np. Ruchu, ze chcą za swojego gracza 0,5 mln euro, lecz np. Wisły/Lecha, jeśli takie pieniądze wyłożą!
Widze jednak pewien pozytyw - Buric, Kirm, Krivec, Marcelo, Astiz, Traore, Micanski itd - to przykłady, że jak się tylko "chce" to za stosunkowe grosze można nabyć naprawdę sensownych piłkarzy, którzy nie dość, że są tańsi od naszych żelo-gwiazd to jeszcze dają szansę za zarobienie na sobie w przyszłości.
Czołówka zacznie być może dzięki takim przykładom częściej szukać poza Odrą i Bugiem. I tu własnie widzę szansę, że z czasem pomysły typu "milion euro za Jodłowca" będą coraz rzadsze.