|
Jak wynika z uchwały budżetowej, wydatki i rozchody w 2010 r. w około 1/10 będą opłacane z nowych kredytów i pożyczek. Należy też pamiętać, że Kraków poczynił wiele inwestycji, które nie przynoszą dochodów, jak choćby liczne inwestycje drogowe.
Nie chcę złowieszczyć, ale Kraków powoli wpada w spiralę zadłużeniową i w przypadku odmowy udzielania kredytów przez instytucje finansowe, może zbankrutować. Obawiam się, że już niedługo nie będziemy się emocjonować tym, które obiekty sportowe powstaną, a które nie, tylko czy miasto będzie w stanie zapewnić realizację podstawowych zadań użyteczności publicznej. W ciągu ostatnich lat w Polsce zbankrutowało parę gmin.
|