Raphael napisał(a):

Jeśli będziemy zbyt wybredni względem doboru nowych piłkarzy to nigdy nie kupimy nikogo porządnego. Jeżeli będziemy odrzucać wszystkich piłkarzy, którzy mieli nieco groźniejsze, choć nie tak poważne jak np. ostatnia kontuzja Garguły, urazy za sobą (choć w przypadku Nowaka problemem była częstotliwość rozmaitych kontuzji z czym dobry sztab medyczny na miarę mistrza Polski powinien sobie poradzić) to będziemy odkładali wzmocnienia na kolejne okienka transferowe i rokrocznie odpadać z pucharów zbyt wcześnie.
Jeśli nasz sztab medyczny powie że ten piłkarz może grać i da się zmniejszyć częstotliwość jego urazów (czasami problem da się rozwiązać nawet przez lepszy dobór diety) to wg mnie warto w niego zainwestować kosztem Ćwielonga.
Dawidowski to zupełnie inny przypadek. Gościu przyszedł do nas już z kontuzją. Dwukrotnie miał zerwane wiązadła w kolanie czyli praktycznie najgorszy rodzaj kontuzji jaki zawodowy piłkarz może mieć. Nowak to nie ten kaliber podatności na kontuzje i nie ta historia urazów.
|
Wszystko to, co napisałeś jest myśleniem życzeniowym, opartym nie wiadomo na czym (szczególnie wytłuszczone fragmenty).
Co do kwestii pucharowych - wybacz, ale przy tym trenerze ten argument raczej odpada. Dwumecz z jakimiś leszczami na końcu świata możemy zagrać nawet rezerwami (może nawet lepiej - będzie się chłopakom chciało), a na Puchar Polski wzmocnień nam nie potrzeba.
Pomijam już fakt, że taki Nowak to nie jest piłkarz na poziom ligi europejskiej. Przy solidnych obrońcach to ja go jakoś nie widzę...
Ale nawet gdyby był Messim - z trybun nam nie pomoże.