wolfy napisał(a):

|
Stąd wiem, że każda operacja zwiększa podatność zawodnika na kontuzje, podobnie jest rehabilitacją - pojawiają się kontuzje przeciążeniowe, naciągnięcia.
|
Jeśli będziemy zbyt wybredni względem doboru nowych piłkarzy to nigdy nie kupimy nikogo porządnego. Jeżeli będziemy odrzucać wszystkich piłkarzy, którzy mieli nieco groźniejsze, choć nie tak poważne jak np. ostatnia kontuzja Garguły, urazy za sobą (choć w przypadku Nowaka problemem była częstotliwość rozmaitych kontuzji z czym dobry sztab medyczny na miarę mistrza Polski powinien sobie poradzić) to będziemy odkładali wzmocnienia na kolejne okienka transferowe i rokrocznie odpadać z pucharów zbyt wcześnie.
Jeśli nasz sztab medyczny powie że ten piłkarz może grać i da się zmniejszyć częstotliwość jego urazów (czasami problem da się rozwiązać nawet przez lepszy dobór diety) to wg mnie warto w niego zainwestować kosztem Ćwielonga.
wolfy napisał(a):

|
A tak między nami, to taki Dawidowski był IMHO znacznie lepszym piłkarzem niż Nowak, Garguła czy Ćwielong. Tylko co z tego?
|
Dawidowski to zupełnie inny przypadek. Gościu przyszedł do nas już z kontuzją. Dwukrotnie miał zerwane wiązadła w kolanie czyli praktycznie najgorszy rodzaj kontuzji jaki zawodowy piłkarz może mieć. Nowak to nie ten kaliber podatności na kontuzje i nie ta historia urazów.