polska.mysl.szkoleniowa napisał(a):

TWE dopuszcza restryktywnie interpretowane ograniczenia w swobodzie przepływu kapitału dt. m.in. sfery podatkowej i wykonywania ustaw polityki finansowej państwa członkowskiego. Tyle, że hazard to raczej nie jest przepływ kapitału (wpłaty są traktowane jako płatności, czyli swoboda akcesoryjna do innych swobód: przedsiębiorczości, towarów, usług itd.) - podpada on pod swobodę przedsiębiorczości (z racji tego, że działalność prowadzona jest w sposób stały, a nie czasowy jak to się ma w przypadku usług), więc tutaj ograniczenia nie mogą być dyskryminacyjne, muszą być uzasadnione interesem powszechnym, muszą być odpowiednie do zamierzonego celu, nie mogą wykraczać poza to, co jest konieczne do zrealizowania celu.
nie wiesz - nie mów.
co do hazardu to można by rzeczywiście powalczyć przed ETS. Trybunał wielokrotnie potrafił poprzez orzecznictwo całkowicie zmieniać wykładnię prawa wspólnotowego, a przecież spornym jest, czy zakaz internetowej bukmacherki to właśnie środek konieczny i odpowiedni dla niepropagowania hazardu. Alkoholu też się przecież zakazuje promować w reklamach, a jednak można go dostać w sklepach.
edit:
oczywiście nie TWE, a TFUE. Ach ta Lizbona
|
Wszystko cacy,ale...
Nie tak całkiem dawno Europejski Trybunał Sprawiedliwości usankcjonował możliwośc zakazu działalności internetowym bukom w Portugalii (ich rząd usatysfakcjonowany wyrokiem summa summarum ... nie zakazał bukom takiej działalności ! Ograniczył tylko prawo do reklamy,co spowodowało,ze ich ligę przejął Central de Cervejas,portugalski browar ze swoim sztandarowym piwkiem Sagres.Różnie się zresztą o tym mówi,bo właścicielem większościowym w CdC są... Anglicy !

). Tak więc - jak słusznie piszesz- potrafią zmieniac zdanie co kilka lat - w przykładzie kolegi Rozariana sa za wolnym rynkiem, by parę lat później byc przeciw

Stąd moja reakcja na post kolegi Salka (bez urazy) - Unia Europejska jest wszystkim,tylko nie strefą wolnego handlu.
Jak to się ma do tematu polityki sportowo-finansowej klubu ? Ano,nie usprawiedliwiając nikogo i niczego w Wiśle,jak mają działac polskie kluby podpisujac umowy sponsorskie z firmami z branż,które dzięki "pomysłowości" naszych polityków,przygniatającą większością głosów w jednej chwili mogą zostac niemal zdelegalizowane... A w każdym razie ich swoboda działania dramatycznie ograniczona - choc oczywiście plan jest jasny - dziurę budżetową łatwiej załatac mając dodatkowe dochody...
Ale,jacy ludzie - tacy politycy. I ludzie w klubach też, bo czy to ja jestem ślepy, czy właściwie nie było ŻADNYCH prób lobbowania przeciw tej ustawie ?
Pozdrawiam