Dorwałem dzisiaj, jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat, imo, czyli "Wino Truskawkowe". Naprawdę świetny film. Na podstawie "opowieści galicyjskich" Stasiuka. Film po prostu magiczny, najlepiej oddaje to recenzja z filmwebu chyba:
Cytat:
|
To nie jest film o miłości, chociaż miłość jest w nim obecna. To nie jest komedia, chociaż bohaterowie mówią śmieszne rzeczy. To nie jest kryminał, chociaż główny bohater docieka, kto zabił.... To nie film obyczajowy, chociaż prowincja urzeka tu swoimi kolorami. To nie jest też musical, chociaż namiętna Lubica tańcem wyraża swoją tęsknotę. To także nie jest film o duchach, chociaż duch prowadzi pogawędki z bohaterem. Kilka łyków ?Wina truskawkowego? wprowadza nas w magiczny świat prawdziwego środka Europy. Miłość, zbrodnia, pokuta są tu naturalnym składnikiem życia, jak pory roku, motyle, odlatujące ptaki czy nieprzerwany szum górskiego potoku.
|
Piękne zdjęcia + świetni aktorzy. Począwszy od głównego bohatera, którego część może znać z "Samotnych" - Jiriego Machacka, dalej jak zwykle rewelacyjny Dziędziel, Maciej Stuhr (w najwyższej formie), Więckiewicz.
Ogólnie pierwszy od dawna film, który kupiłem w ciemno - i nie żałuje wydanej kasy.