|
Witam ,
Najgorsza to jest ta hipokryzja i indolencja. Od wielu lat obserwuję to co się dzieje w Wiśle i myślę ,że nie możemy przesadnie narzekać. Niby jest dobrze. Kibice innych klubów w Polsce mogą nam pozazdrościć pewnych rzeczy np. stabilności (może i pozornej). Dlaczego my kibice mamy poczucie pewnego niedosytu ? W mojej ocenie po tylu latach na topie wielu z nas widzi ,że tak naprawdę to w Wiśle uprawiana jest amatorszczyzna. Na początku sukcesy (MP , gra w pucharach) nie motywowały nas do stawiania sobie pytań o przyszłość klubu , o rolę w budowaniu tej przyszłości kibiców i właściciela, nie stawialiśmy sobie pytań dotyczących modelu funkcjonowania klubu , nie wypracowano skutecznie działających form nacisku i płaszczyzn dialogu klub - kibice. W całym nowoczesnym futbolu zachodnim kibice są kluczowym elementem kształtującym wiele aspektów dotyczących klubów, my daliśmy się zepchnąć to postronnych obserwatorów , którzy mogą sobie co najwyżej ponarzekać na forum a nikt w nasz głos się nie wsłucha, jak się komuś nie podoba to niech nie przychodzi na mecze i już. Początkowe sukcesy powodowały ,że cieszyliśmy z chwili bo baliśmy się ,że mogą szybko przeminąć i zostanie stara szarzyzna. Dzisiaj po prawie dekadzie nas już po prostu nie stać na warunkowanie swojego postępowania tamtymi emocjami , to za mało. Patrzcie ,że mamy pierwsze miejsce w lidze. Ale zamiast radości gro naszych uczuć związanych z obecnym stanem to strach i obawa o przyszłość o kadrę o zawodników o naszą rolę w Europie. Pierwsze miejsce i co z tego.Wesoło będziemy szaleć po MP , a potem będziemy płakać bo grupa pasterzy z Islandii obije nam dupę. Każdy normalny człowiek wie ,że dla klubu który w ostatniej dekadzie przerobił różnorodne warianty funkcjonowania , to pierwsze miejsce jest gówno warte. Osobiście oczekiwałbym ,żeby władze tego klubu wreszcie przyjęły jakąś strategię krótkofalową , długofalową , ale wreszcie jakąś. Mnie to wszystko przypomina takie motanie się , dreptanie od kryzysu do kryzysu. Świeżutki przykład to "model angielski" i co to było się pytam? Pustosłowie. Pożądanym było by ,żeby taki prezes Wisły wyszedł i powiedział ,że np. słuchajcie nie będzie transferów , nie mamy pieniędzy, chcemy się utrzymać na powierzchni , puchary europejskie nas nie interesują. Prosta jasna deklaracja dla kibiców. A nie pompuje się balon, że sztab ludzi pracuje nad transferami bo grupowa faza LM czeka , a potem okazuje się ,że jedyna forma działania to stara dobra łapanka i miej tu człowieku nadzieję ,że ślepej kurze jakieś ziarno się trafi. Nie ma ani pieniędzy ani transferów ani szkolenia młodzieży ,ani trenera (z honorem i z umiejętnościami). Wisła to jest taka starowinka ,która siedzi w łodzi na pieprzonym oceanie i nie ma wiosła , gdzie fale po niosą to i tak jest bez znaczenia dla niej. Kiedy dożyjemy czasów ,że Wisła to będzie seksowna laska , w szybkim sportowym samochodzie ,która mknie po autostradzie do celu.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 13.01.2010 o godz. 22:28.
|