rav napisał(a):

Brak zapisów w budżecie aż tak wielkim problemem nie jest. W trakcie roku prezydent może zgłaszać poprawki, które zaklepują lub nie radni. Ewentualnie pozostaje odroczony termin płatności - na 2011 czy później, tylko tu trzeba do tego poszukać odpowiedniego wykonawcy. No ale Polimexowi będą płacić w 2010, 2011 i 2012, więc to chyba też nie jest największy kłopot...
Gorzej, że Majchrowski do tej pory nie wie, lub nie chce powiedzieć, ile ten stadion całościowo będzie kosztował! I dotąd nie ogłosił przetargów bądź nie zamówił tego, co niezbędne do oddania do użytku całego stadionu. Bajki o inwestującym operatorze słyszeliśmy dwa i pół miesiąca temu - do tej pory ten przekaz się nie zmienił, co oznacza że nie mają żadnego operatora, inwestora czy innego najemcy.
|
Ale Rav, Majchrowski zgłaszając wnioski budżetowe po prostu musiał wiedzieć, że obecnie nie ma pieniędzy na szereg elementów bez ktorych stadion nie może funkcjonować. Wiec skoro wówczas nie wystąpił o dodatkowe pieniądze na sfinansowanie odrębnych umów i przetargów na IT, jakże można zakładać, iż w ogóle ma wolę zgłaszać jakieś nowelizacje budżetowe w powyższym temacie w trakcie roku?
I że radni przed wyborami ochoczo się na nie zgodzą (a może właśnie o to chodzi, aby to oni wowczas powiedzieli nie - ot, polityka)?
Na razie ciągle obowiązują, jak sam piszesz bajki o operatorze, nie ma żadnego planu przetargów, nic. I Majchrowski twardo się tego trzyma.
flamengista napisał(a):

Józio z Zenkiem spychaczem "w miarę" wyrównają teren, Henio posieje ziarenka kupione w OBI i będzie git.
To się w głowie nie mieści. Biedny Bareja z za grobu żałuje, że go tu nie ma. Scenariusze niepotrzebne, wystarczy kręcić dokument o przygotowaniach do Euro 2012.
|
Nie, nasi urzędnicy pokonali nawet Bareję. Nawet on by na to nie wpadł. Zapisanie projektu wykonania stadionu bez murawy to jest coś tak głęboko absurdalnego i surrealistycznego, że ja do tej pory jestem w głebokim szoku. Nonsensy komuny się chowają. Nie mogę w żaden sposób ogarnąć tej głupoty i ignorancji. Nie wiem, pod co to podpada - czy pod jakiś nowy rekord Guinessa, skrajny przypadek choroby psychicznej, bezczelny akt sabotażu? Nie wiem, w głowie sie nie mieści...