kubawislak napisał(a):

Jedzćie do Stanów. Wersje fabryczne zaczynają sie od 24.000 USD. Bez rabatów! ;-)
Byłem wczoraj na filmie Templariusze: Miłość i krew. Jako że tematyka bliska mojemu sercu, tym radośniej spędziłem w kinie 140 min. Pomijam fabułe, której opowiedzenie z tłem historycznym zabrało by sporo czasu i skupię sie na najgenialniejszej części filmu. Mianowicie chodzi o scenerię i odtworzenie realiów ówczesnych czasów. W odróżnieniu od filmów hollywoodzkich mamy tutaj prawdziwy "powiew" średniowiecza. Aktorzy bez makijażu, bez czystych szat, często umurusane twarze i przepocone włosy, brud za paznokciami i uczucie powszechnego w tamtych czasach ascetyzmu. Podczas bitwy zaś unoszą się tumany kurzu, krew jest w odpowiedniej ilości, tętęt koni jest aż nadto słyszalny.Świetne sceny walk i co najważniejsze-realistyczne(nikt nie kopie w stylu kung fu i nie robi salt). Naprawdę kawałek dobrego kina.A do tego historia jest oryginalna bo niewiele osób słysząło pewnie o walce o sukcesję tronu w Szwecji. Wg mnie 8.5/10 można dać spokojnie.