Byłem wczoraj w Imax na Avatarze. Wiem, wiem, że na temat tej produkcji wiele już powiedziano i przeważnie wiesza się na niej psy za marną fabułę etc. Niemniej jednak po wyjściu z kina na nasz szary, zimowy krajobraz zatęskniłem by wrócić do sali i obejrzeć film jeszcze raz
