Moze zaczynam panikowac, ale obawiam sie, ze absencja w przygotowaniach moze znowu zaskutkowac permanentnym brakiem formy Brozka do tego stopnia, ze proste przyjecie czy kopniecie pilki bedzie dla niego stanowilo taka trudnosc jak dla normalnego czlowieka przejscie po cienkiej linie zawieszonej miedzy dachami wiezowcow.
On po prostu wyglada mi na typ zawodnika, ktory musi caly czas grac/trenowac aby myslec o dobrej formie. W przeszlosci jeszcze za czasow Petrescu, dluzsza przerwa w grze spowodowana kontuzja, rowniez doprowadzila do tego, ze po powrocie, Pawel juz do samego konca sezonu nie bardzo wygladal na kogos kto umie grac w pilke. Pozyskanie napastnika to w tej chwili priorytet najwyzszej rangi. Na pewno pomogloby to rowniez samemu Brozkowi, z ktorego w koncu zeszloby czesc presji jaka na nim spoczywa.
Nie mozna w kolo liczyc na to, ze Brozek w pojedynke upora sie z problemem skutecznosci, tak samo jak nie ma gwarancji, ze w razie gdyby jego niedyspozycja mocno sie przeciagala, obowiazki strzeleckie kolejny raz przejmie po nim Marcelo, chociaz zycze mu aby zostal pierwszym w historii ligi krolem strzelcow grajacym na pozycj stopera
