na desce łatwiej, choć dobrze by było żeby ktoś Cię poinstruował np znajomy....
z nartami jest ten problem, że poza tym że są dwie to jeszcze kijki dochodzą, chodź bez nich też można jeździć, to odpowiednia jazda z nimi ułatwia zjazd, odciąża i pozwala uniknąć kontuzji
odradzam naukę samemu na nartach zwłaszcza tym którzy mają do dyspozycji jeden dzień na jakiś czas....
sam się uczyłem nie jeden a dwa lub trzy sezony
a na desce sam
przy czym 3-4 dni na oślej łączce spędziłem
PS. poza tym ogólnie do jeżdżących, doradzam kupić ubezpieczenie, w zależności od ilości dni to jest wydatek od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych, i nie będzie kłopotów jeżeli coś się stanie, no i wziąć kartę chipową, choć w innym województwie to wam za bardzo nie pomoże, poza tym gogle i kask(zwłaszcza przy ostrzejszej jeździe).... to nie jest nadopiekuńczość ;P ... jestem jedną z tych osób które poważnie uderzyły głową

i nie jest to przyjemne, gogle z kolei obowiązkowe przy ostrym słońcu i dużej warstwie śniegu, bo można oślepnąć (też znam przypadek, na szczęście wzrok wrócił)
nie żebym straszył, ale jak ktoś ma jechać nieprzygotowany , to może lepiej żeby został w domu