|
Ja wracam trochę do transferu Leszczaka. Mi tam go nie szkoda, bo po pierwsze - wcale nie jest megautalentowanym wonderkidem - takiemu można wybaczyć niesportowy tryb życia, a po drugie jego podejście do zawodu jest porażające.Jest szansa, że sie chłopak opamięta, zacznie pracować, jego kariera wystrzeli i będzie dobrym ligowcem - ale szanse na to nie sa duże.
Spójrzmy na to z innej strony - czy zarabianie nawet tych 5, 6 (pewnie tyle mu oferowano) nie jest demoralizujące dla chłopaka przed 18? Kto z nas tle zarabia? Po ilu latach pracy? Jakim wysiłkiem - wliczając lata nauki i studiów? Tutaj mamy piłkarzynę (bo przecież nie piłkarza pierwszego zespołu), który ma ze 2 treningi na dzień i jedem mecz w weekend i raczej niewielkie ambicje na przyszłość - co prawda każdy piłkarz mówi, że chce się rozwijać i wyjechać na zachód - ale niewiele robi coś więcej w związku z tym, albo wyjeżdża i kończy się jego misja.
Historie opowiadane o relacjach miedzy sir Aleksem czy Guy'em Roux a młodymi zawodnikami są owiane legendami, ale niewątpliwym jest fakt, że nawet nie było mowy o dyskotece czy pubie. Roux o 21 zaczynał obchód po domach, ba nawet Pep Guardiola dzwoni do piłkarzy (dorosłych byków) wieczorem i sprawdza czy są w domu.
Czytałem wywiad z jednym z trenerów młodzieży bodaj ze Szwajcarii (głowy nie dam). Tam młodym piłkarzom pensje są zamrażane i dostają na razie tylko kieszonkowe.
Miejmy nadzieję, że ostatnie "sukcesy" przemówią do rozsądku naszym kopaczom i trochę zachodniego profesjonalizmu przywieje do nas.
|