Isfahan napisał(a):

|
Doszukujesz się jakichś dziwnych podtekstów. Dla mnie te słowa oznaczają tyle, że Skorży jako trenerowi przydarzyła się klęska, która nie powinna się zdarzyć, a nie że on jest tak samo genialny jak Napoleon. Niektórzy tutaj mają tendencję do czepiania się każdego słowa, jakie zostanie wypowiedziane. Wyluzujcie trochę.
|
No ale czy to dosłownie czy w przenośni Waterloo tu nie pasuje
Tak samo nie można tego rozpatrywać jako wypadek przy pracy.Już o wiele wcześniej były konkretne sygnały(trochę uciszone przez MP), że tak to się właśnie może skończyć.
Skorża się pogubił ale mam małą bo mało ale jednak nadzieje że wyjdzie z tego zwycięsko.Brakuje mi takiego Skorży jak tu lata temu przyjechał z Groclinem i sprał nam dupsko jak nikt inny przedtem.
Jasne że byliśmy wtedy w grubym dołku ale wcale skład nie był jakiś koszmarny a i marka(jak na ligę) była konkretna.Groclin Skorży to olał i przejechał po nas, stąd bardzo mnie dziwi taka asekuracja jaką widzimy od pewnego czasu - Gramy z Lechem w którym brak Arboledy, Rengifo wykluczony,Stilic na fochu, a zachowawczość jak byśmy grali z jakimś potentatem, to samo z Legią która wcześniej nic na wyjazdach nie gra, podobnie z parchami.To samo w wielu meczach wcześniejszych tak z Legia jak i Lechem.
Zresztą by nie sięgać daleko pamięcią - dokładnie taki sam motyw z Ruchem - 60 minut srania w pory,jakieś szachy nie najwyższych lotów, brama w plecy i dopiero wtedy drużyna porządnie się w****iła, co od razu zaowocowało dobrym wynikiem.
To musi się zmienić jesli chcemy zmazać derbową plamę , odblokować się w końcu z Lechem i Legia a także zarobić w końcu jakiś pieniądz w pucharach.
Ja nie jestem za gra 'na hura' ale w lidze to trza w każdym meczu,szczególnie z tymi co potrafią prosto kopnąć piłkę i nie mają mokro już w szatni, grac na rozszarpanie przeciwnika a nie bawić się w grę niby bezpieczną a jak widać, grę która od dłuższego czasu przynosi nam same porażki.
Gdyby nasz bilans z ostatniego półtora roku z Legią i Lechem był 8-1-1 a nie 1-1-8 to ja nie miał bym nic przeciwko, tyle że co nam z tego że pogromów nie ma jak zazwyczaj jest 0-1 w plecy.