libero napisał(a):

|
Tobie się wydaje, że kiedy ktoś pisze "trenerskie Waterloo" to DOSŁOWNIE porównuje trenera dyscypliny sportowej z dwudziestego pierwszego wieku, do przywódcy/tyrana, co to dużo wojował na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku ?
|
Myślę, że warto zachować odpowiednie proporcje.
Zgodziłbym się chętnie, gdyby to "Waterloo" Skorży było jego ostatnią "bitwą" jako trenera Wisły, ale to jedyna analogia, jakiej bym się doszukiwał. Nasz treneiro po prostu próbował przykryć swoją nieudolność dużymi słowami.