|
Ja tam z Krakowa nie jestem, łebka jak imprezuje w tych Franticach czy Cieniach nie widziałem. Dziwie się tylko, że przez kawał czasu nie znalazł się choć jeden kibic, który wysadził by gówniarzowi porządnego kopa w dupę i wyprosił gnojka z tych lokalii... Jeśli prawdą są jego rządania finansowe to krzyżyk na drogę, smarkacz raz prosto piłki nie kopnął i warunki stawiał będzie...
|