Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4113
Stary 10.01.2010, 12:18
Wojtas napisał(a):Wyświetl post
No ale przeciez te miejsca w rankingu to nie wziely sie od tak...

kompromitacje Reprezenatacji zarowno doroslej jak i mlodziezowej ,druzyn klubowych....tez nie wziely sie z kosmosu
.
Niby racja, ale z drugiej strony w takim razie czy w 2007 roku kiedy byliśmy bodajże 16 drużyną tego rankingu to rzeczywiście obrazowało to naszą siłę? Mieliśmy jako reprezentacja fatalny rok, stąd niska pozycja w rankingu FIFA a będzie przed Euro jeszcze niższa, bo nie gramy już meczy o punkty więc i ciężko będzie ją poprawić, ale myślę, że słaba gra raczej wynikała z burdelu organizacyjnego i mimo wszystko z winy Beenhakkera którego czar po prostu prysnął, niż z braku odpowiednich zawodników - ci sami ludzie rok wcześniej wygrali zdecydowanie silniejszą grupę z bardzo silnymi Serbami i Portugalczykami i przyzwoitymi Belgami i Finami, więc nie można powiedzieć, że potencjału nie mamy. A już podpieranie się rankingiem IFFHS to jakaś parodia, wedle statystyków tej międzynarodowej organizacji Estudiantes de La Plata jest drużyną lepszą niż Real Madryt, Twente Enschede jest 18 drużyną na świecie, a liga np. Holenderska jest niżej niż Kolumbijska, Peruwiańska czy...Arabsko-Saudyjska! Ciekawe czy w Holandii też płakusiają że Araby ich przegoniły

Również trudno uznać, że nasza reprezentacja U-21 zawodzi jakoś specjalnie, kiedy w grupie mamy prawdopodobnie dwie najlepsze nacje pod względem szkolenia w Europie, czyli Hiszpanów i Holendrów i przypuszczam, że wiele lepszych piłkarsko krajów od naszego z tymi dwoma ekipami jest skazanych na pożarcie przed meczem. Reprezentacja U-19 potrafiła przegrać z Azerbejdżanem, ale i wygrać z Duńczykami, no i udało im się znaleźć w drugiej fazie eliminacji. Natomiast drużyna U-17 po słabszym początku i porażce 2:4 z Austrią, rozbiła Armenię 4:1 i Izrael 7:0. Ogólnie te dwie młodsze reprezentacje oceńmy dopiero po drugim etapie bo on będzie dopiero dla nich prawdziwym sprawdzianem.

Ten sezon ogólnie oceniłbym jako przejściowy dla naszych drużyn, zarówno Wisła jak i Lech straciły duży handicap w postaci grania na własnym boisku, a to wbrew pozorom ma olbrzymie znaczenie - 1:2 w Jerozolimie, 5:0 w Krakowie, 0:4 w Barcelonie, 1:0 w Krakowie, 1:2 w Londynie, 1:1 i sporo pecha w Krakowie; Lech - 0:0 w Zurichu, 6:0 w Poznaniu, 1:2 w Wiedniu, 4:2 w Poznaniu, 1:2 w Udinese, 2:2 w Poznaniu i na koniec deser: Galatasaray - Levadia 5:0, Levadia - Galatasaray 1:1...Wiem, że nie można wszystkiego zwalać na brak grania na własnych boiskach bo i Skorża i piłkarze dali du*y na całej linii, ale coś w tym jednak jest. Dam sobie rękę uciąć jednak, że grając w Krakowie Estończycy skończyliby mecz podobnie jak w Stambule, tak samo jestem w 100% pewien że Skorża i piłkarze drugi raz tego samego błędu nie mogą popełnić, a Ci drudzy na pierwszy mecz El. LM wyjdą podwójnie zmotywowani. Reszta drużyn też teoretycznie przedwcześnie skończyła, ale mimo że wiem że używanie słowa "pechowo" w kierunku oceny wyników w polskim futbolu kończy się zlinczowaniem, to trudno nazwać inaczej porażkę Lecha w rzutach karnych, czy odpadnięcie Legii mimo dwóch remisów i nie doznania smaku porażki w czterech spotkaniach. Polonia mimo że jest 14 drużyną naszej ligi w tym sezonie, to trochę tych punktów do rankingu zdobyła. Ogólnie jestem pewien że po "przeprowadzce" Wisły, Lecha i Legii na swoje nowoczesne stadiony tych punktów w rankingu będzie w następnym sezonie zdecydowanie więcej - zresztą wspomnijcie wtedy tego posta i te moje słowa I zapewne w miejsce tego huragnojenia/hurapesymizmu pojawi się ogromny hurapotmizm, jak to w naszym pięknym kraju zazwyczaj w takich sytuacjach bywa. Ale jeśli okaże się że się mylę, z pewnością dołącze do chóru głośno krytykujących naszą ligę.