|
Gram w Dragon Age:Origins. Jestem zawiedziony. Na początek plusy. Ja dostrzegam tylko jeden. Mianowicie podoba mi się, że świat jest jak w konwersji Tolkiena. Znaczy się bez żadnych udziwnień. Elfy są elfami, mieszkają w lasach i mają szpiczaste uszy. Krasnoludy mieszkają pod ziemią, są górnikami itd.
Co do fabuły mam mieszane uczucia. Z jednej strony jest urozmaicona. Jest wiele questów pobocznych. Przy tym, gra jest niesamowicie liniowa. Opcje dialogowe w większości wciśnięte na siłę. Nieraz kilka razy podchodziłem do jednej i tej samej rozmowy. Niezależnie jakie opcje wybrałem i tak doprowadziło mnie to do tego samego finału.
Teraz minusy, a jest ich sporo. Słaba grafika, i muzyka, której się praktycznie nie zauważa. Cała gra to skopiowane elementy innych dużo większych produkcji RPG, takich jak: Baldurs Gate, Morrowind, Oblivion, Neverwinter Night, KOTOR etc. I tak np tworzenie postaci jest niczym wyjęte z Baldura (nawet można ton głosu postaci wybrać), zdobywanie sojuszników i walka jest żywcem wyjęta z KOTORA. Świat bardzo przypomina ten z Neverwinter Nights. Cut scenki niczym z Mass Effect. Szara straż w grze nieziemsko kojarzy mi się z zakonem Wiedźminów. Wszystko w uboższej wersji niż w pierwowzorach. Wyjęcie najlepszych kawałków z lepszych gier wcale nie wyszło na dobre. Wręcz przeciwnie. Gra nie reprezentuje sobą niczego nowego. Gram w nią od 20h, skończyłem jakieś 10% i muszę przyznać, że zaczyna mnie nużyć. Dużo więcej się spodziewałem po tak szumnie zapowiadanej produkcji. Zdecydowanie RPG nr 1. w 2009 pozostaje RISEN.
Ostatnio edytowane przez Gordian : 08.01.2010 o godz. 21:41.
|