Żeby daleko nie szukać - PiS a zagrożenie dla demokracji. Nie ma żadnych dowodów, nie ma nawet przesłanek (obecny już zlecił więcej podsłuchów, a zagrożeniem jakoś nie jest), ale taka miejska legenda podawana jest jako koronny argument w dyskusji.
Ja już dałem sobie spokój, bo niektórzy mają tak wyprane mózgi, że nic już nie wskórasz. Oni nie muszą wiedzieć, oni
wierzą. A co drugi przedstawia się jako racjonalista i/lub ateista
Żeby nie było niedomówień - rozumiem ludzi, którym PiS nie pasuje ze względów programowych/światopoglądowych.