darek olszówka napisał(a):

|
do darotsok73: nie wierzę, że im euro odbiorą i Kraków dostanie! to była decyzja polityczna a Kraków miał słaby lobbing swoich polityków. Wiadomo było że Warszawa dostanie bo stolica, Gdańsk bo Tusk, Wrocław bo Schetyna. Walka była pomiędzy Krakowem i Poznaniem. Ostatecznie przegraliśmy bo tam się zmobilizowali i byli wszyscy razem w tej sprawie ponad podziałami politycznymi a u nas jak zwykle walka pomiędzy sobą... Kraków źle się przygotował bo J.M. myślał że nam sie należy i dlatego dostaniemy (niestety zawsze trzeba coś zrobić i walczyć o swoje) - tu był błąd zaniechania! PiS chciał tylko przyłożyć w prezydenta, że nic nie robi, a sami szkodzili i też nic nie zrobili (tam jest zresztą odgórne sterowanie przez Warszawę, jak przykład Balic pokazuje: wtedy tylko jeden poseł z Krakowa się wyłamał i potem dostał karę dyscyplinarną, finansową i w następnych wyborach nie wystawili go na ich listy), PO też grała na swoich prezydentów miast: Warszawa (HGW), Gdańsk (PA), Wrocław (RD), a Poznań też był bliżej PO a poza tym się zmobilizował i wygrał przez lobbing. A nasi nic nie zrobili i jeszcze bali sie góry o swój tyłek w partii. Zresztą nikt w Warszawie nie lubi Krakowa (wiadomo - kompleks dawnej stolicy) ale też uważają że tutaj zawsze jest z kimś problem i są podziały. To też prawda, że w Krakowie wszyscy walczą przeciw komuś a nie za! Jak ktoś chce coś zrobić to trzeba mu nogę podłożyć i dlatego tak wolno idą sprawy. Ja sam zresztą to doświadczyłem. Natomiast wiedziałem, że Kraków jest przygotowany bo mieliśmy stadion w trakcie modernizacji jak zapadła decyzja o euro (dobrze że o stadion Wisły walczyłem, zabiegałem i wnioskowałem już w 2003 r. bo inaczej byłoby jak we Wrocławiu), mamy hotele, lotnisko. Byłem we Wrocławiu, Poznaniu, Warszawie, Gdańsku, Chorzowie, Lwowie. Miałem też nadzieje, że dostaniemy, ale bardziej wierzyłem, że kosztem Lwowa (tam nawet wody nie ma przez cały dzień). W Polsce poza Chorzowem odpadliśmy po decyzji politycznej a nie merytorycznej. Dlatego piszę i apeluję, żeby sie angażować w życie publiczne a nie obrażać na politykę i tylko narzekać, bo to nas wszystkich dotyka i nasze sprawy zależą od kogoś innego zamiast od nas samych. Jak nie idziesz do wyborów to nie masz głosu a później nie masz prawa krytykować taką osobę, która wpływa na nasze sprawy, więc lepiej iść, wybrać swojego i jego wtedy rozliczać oraz wymagać od niego. Trzeba po pierwsze wziąć sprawy w swoje ręce i działać, a po drugie dążyć do załatwiania spraw pozytywnie i na tym się skupiać, a nie koncentrować się na tym żeby przeszkodzać w innych sprawach, bo wtedy nic nie powstanie. Mobilizować, jednoczyć, wspierać, wtedy ten wpływ będzie większy a decyzje dobre dla nas. Właśnie dlatego przegraliśmy bo tam była mobilizacja a u nas wycinanka. To nie jest temat polityczny, ale również w sprawie hali i stadionu trzeba zjednoczyć wszyskich i wspólnie razem walczyć o swoje a nie narzekać. Niestety nasi politycy dużo mówią a mało robią. To tyle w tym temacie. Dlatego warto wspólnie działać, walczyć o swoje i być za a nie przeciw!
|
Z tych wszystkich postów wynika, ze tak:
1. Pis nic nie robiło
2. PO się kłuciło
3. Majchrowski miał w dupie
4. Federowicze to chojraki...
Więc morał jest taki, że nie ma na kogo głosować...