witam,
wysyłam tego e-maila pod wpływam wydarzenia które miało miejsce na treningu noworocznym Cracovii. Jestem obudzona, ze prezydent CAŁEGO Krakowa pojawia się na tym wydarzeniu, nie jako prezydent ale jako kibic. Wstydem jest demonstrować swoje poparcie w takiej sytuacji.
mam nadzieje, że nigdy więcej nie postawi Pan nogi na Reymonta 22, nie tam Pana miejsce. Nie Pana miejsce, w gabinecie Prezydenta Krakowa.
z poważaniem (wynikającym tylko z piastowania przez Pana stanowiska Prezydenta Krakowa)
podpisałam się imieniem i nazwiskiem, które mam takie samo jak jedna z czołowych gwiazd naszego sportu, niech mu namiesza w głowie
