No i jest po "Ink". Muszę szczerze powiedzieć, że film mnie
ROZ.......IŁ! Po obejrzeniu nie wiem co mam powiedzieć. Takiego filmu jeszcze w tym roku nie oglądałem. Film dziwny, momentami, nudny, melancholijny, smutny, wręcz usypiający. Niekiedy obraz wygląda jak HDR w grach. Tytułowy Ink jakiś taki groteskowy. Mimo tego wszystkiego naprawdę dobry film. Przed obejrzeniem Avatara, nr jeden na mojej prywatnej liście filmów 2009.
BeneNatiTS napisał(a):

Death Race - Od biedy może być. Nieskomplikowane, czyste kino akcji, z wyścigami w tle. Typowo amerykański przerost formy nad treścią, ale do obejrzenia.
Super zioło - Jedna z największych kaszan jakie widziałem. Takie murzyńskie FUBU - "for us, by us". Nie polecam. Całość kręci się jak w tytule w okół merry. Zdecydowana większość obsady to murzyni. Żenujący poziom gagów. Rynsztokowy poziom humoru.