|
Przepraszam za trywialność ale jakiś czas temu uświadomiłem sobie jedną rzecz: pomstujemy na porażkę z Levadią (i słusznie) ale gdybyśmy odnieśli sukces w pucharach (powiedzmy że gralibyśmy w fazie grupowej LM albo LE) to biorąc pod uwagę liczbę kontuzji (Sobol, Głowa,Boguski, Pa Brożek, Guła, Singlar) oraz ilość dodatkowych meczów z naprawdę silnymi drużynami to mam wrażenie że w lidze przyszło by nam grać na codzień Burligami i Leszczakami. I obawiam się że w takiej syuacji nie bylibyśmy obecnie na pierwszym miejscu w tabeli. Być może to takie nasze szczęście w nieszczęściu z tą Levadią.
Do czego zmierzam? A no do tego że jedno z dwóch: albo jest jakiś problem z ilością kontuzji w drużynie (i trzeba by było wyjaśnić z czego to wynika) albo w naszej kadrze jest za mało zawodników. I nie mówię tu o jakichś orłach ale o średnich ligowcach którzy byliby w stanie zastępować przynajmniej w lidze i PP "gwiazdorów". Dlatego zastanawiam się czy wbrew opinii większości tu się wpisujących nie powinniśmy jednak (w pewnym zakresie przynajmniej) postawić na ilość raczej niż na jakość.
|