|
Nie wiem czy Wrocław sobie da odebrać Euro, ale pierwsze pytanie jest czy Mostostal da sobie odebrać kontrakt. Wiem, wiem opóźnienie ponaglenia itd., ale jak się uprą, zanim sąd rozstrzygnie o zasadności wypowiedzenia, zabezpieczą plac budowy do czasu rozliczenia prac wykonanych. Dobry papuga z tego może wyciągnąć tak gdzieś koło 6 miesięcy. Następna sprawa to kasa. Mostostal wygrał przetarg z ok. 730 mln zetów. Każdy wykonawca (nawet jeśli się ktoś nie przyczepi do zamówienia z wolnej ręki za taką kasę), wiedząc że inwestor ma topór na gardle podyktuje swoją cenę i na pewno nie będzie to cena Mostostalu. Wręcz przeciwnie, skoro już jest taka obsuwa to trzeba działać na okrągły zegar, a to kosztuje. A to z kolei rodzi kłopot ze środkami z budżetu (ile to minęło od takich naszych kłopotów). Inna sprawa to czas. Skoro Niemcy budowali swoje stadiony przeciętnie ok. 3 lata, to startowanie u nas z budową 3 lata przed Euro to jest lekkie nieporozumienie. W każdym razie jestem wielce ciekawy finału tego zamieszania, zwłaszcza, że wróble ćwierkają że i na Narodowym jest jakaś obsuwa, a w Kijowie nie wiedzą jak dach zbudować, wiemy już że sporo inwestycji komunikacyjnych już jest w ogóle rozłożonych. Te jasełka wyglądają coraz ciekawiej
|