Uran napisał(a):
|
I odnosząc się do pierwszego zdania- tak, nikogo nie kupować, dokładnie. Jeżeli piłkarze będą wracać do zdrowia zgodnie z przewidywaniami i nikogo nie sprzedamy, to ta kadra w zupełności wystarczy na wiosnę. Nasz budżet nie jest z gumy i jak długo nie odchudzimy kadry ze zbędnych grajków, tak długo będzie problem z pensjami dla nowych zawodników.
|
Ile razy to już słyszeliśmy...Efekt pokazywał się dobitnie pół roku później w pucharach.
Myśląc o nich, trzeba kompletować skład znacznie wcześniej niż dopiero w letnim okienku. Też to już wiele razy z wiadomym efektem przerabialiśmy. Możemy przerabiać jeszcze raz, ale niech nikt nie liczy na efekt lepszy niż w tym roku i poprzednich. A o puchary przecież najbardziej chodzi, to one najmocniej oddziałują na budżet.
Opierasz się na słowie "jeżeli". Jeżeli wrócą....Otóż to błąd. Tak się nie robi. Po pierwsze jesień pokazała, że mamy za szczupłą kadrę. To gwarantuje straty punktów przynajmniej w kilku ważnych meczach.
Po drugie nigdy nie ma tak, że wszyscy piłkarze są do dyspozycji trenerów, wracają planowo do zdrowia, nie wypadają ze składu kolejne ważne lub te same ogniwa na skutek urazów.
Więc Twoje założenie oparte na wykorzystaniu pełnego potencjału posiadanej kadry wiosną już u swych fundamentów jest błednę - bo nigdy nie będzie tak, że będą mogli grać jednocześnie wszyscy najważniejsi piłkarze i wszyscy będą w optymalnej formie.
Uran235 napisał(a):

Nie musisz, oczywiście, tak samo jak nie musisz znać programu wyborczego żeby wiedzieć na kogo zagłosować.
Czyli jak rozumiem bazujesz swoją ocenę poziomu ligi na podstawie osiągnięć w pucharach. No to cholera na co my jeszcze czekamy, w Levadii piłkarze zarabiają psie pieniądze, a to przecież asiory jakich mało. W pucharach też zaszli dalej jak my, więc i ligę mają mocniejszą, a swoich rywali ligowych golą pięcioma bramkami minimum.
|
Poziom ligi nie jest stricte wyznacznikiem poziomu najlepszych zespołów tejże ligi, więc toczycie próżną i nonsensowną dyskusję. Najlepszym przykładem Szkocja.
Poziom indywidualnego wyszkolenia zawodników też nie jest ściśle warunkowany ogólnym poziomem gry drużyny - najlepsi i najgorsi mogą istotnie od niego odbiegać, co znów pokazuje, że toczycie pustą debatę.
W chwili obecnej, gra czołowych drużyn Białoruskich zdecydowanie odbiega na plus od poziomu prezentowanego przez czołowe drużyny w Polsce.
Nie znam dobrze tego rozgrywającego, ale wiele wskazuje na to, że Lech zrobił dobrą inwestycję.