Markus napisał(a):

|
Klub, aby mógł nie przynosić strat, nowych dziur budżetowych, musi mieć silniejszą drużynę niż obecnie, bo obecna nie ma czego szukać w pucharach. A życie tylko z ligi = dziura budżetowa, lub ciągłe dopłacanie do drużyny przez właścicieli (co jest też np: w Legii).
|
Jest jedno duże ALE. Pieniądze muszą zostać wydane z sensem, musi być jakaś długofalowa (nie jak u nas - półroczna) polityka transferowa. Musi być trener - fachowiec, który będzie miał zaufanie Cupiała. Muszą być fachowcy w Radzie Nadzorczej, na kierowniczych stanowiskach w klubie. Muszą istnieć
struktury.
W Legii - Trzeciak jako DS, Urban jako trener.
U nas - Skorża.
W Lechu - Zieliński i "rada transferowa" złożona z Rutkowskiego i jego syna
Fachowcy.
U nas od czasów Kapki wokół Wisły krążą różni menedżerowie. Trafiają do nas zawodnicy kompletnie przypadkowi, aż człowiek zastanawia się czasem kto wziął za to w łapę.
Jaką mamy pewność, że pieniądze nie zostaną przejedzone na Pazdany, Gliki tudzież inne wynalazki? Kto to będzie kontrolował? Rada Nadzorcza?
Wolałbym, gdyby u nas zaczęto nie od sprowadzania piłkarzy, a - od ściągnięcia fachowców, którzy zadecydują na co i na kogo pieniądze wydać. Takie pobożne życzenie.