Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#17628
Stary 29.12.2009, 03:06
krzysztofff napisał(a):Wyświetl post
http://www.sport.pl/pilka/1,65050,74...o_Moretto.html i to jest cala prawda o sytuacji transferowj wisly!!!dosc polemiki panowie!
Najlepiej ten artykuł, i Wasze użalanie się na jego bazie, podsumowuje ten cytat:
Maciuś napisał(a):Wyświetl post
Czyli szopka jak co roku
Co okno pojawiają się takie artykuły, i co okno pojawiają się teksty, że Cupiał tym razem sypnie groszem- wszystko zależnie od koniunktury( czy Wisła właśnie się kimś zainteresowała, czy też czyjąś ofertę odrzuciła). Wspólny mianownik tych artykułów- są z d*** wzięte, tzn. autor nie pisze w nich nic nowego ani odkrywczego, Wy bierzecie jego słowa za prawdę objawioną i dalej jedziecie z lamentami/orgazmami( jeśli artykuł jedzie w drugą stronę)- jak dzieci na prozaku. Zanim to udowodnię, podkreślę jedną rzecz: STANOWCZO NIE TWIERDZĘ, ŻE W TYM OKNIE DOCZEKAMY SIĘ JAKICHŚ POWAŻNIEJSZYCH TRANSFERÓW DO WISŁY- nie mam wiedzy, która umożliwiałaby mi takie stwierdzenie, tak samo jak pan dziennikarz nie ma wiedzy by twierdzić coś przeciwnego( i w gruncie rzeczy tego również nie robi).

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Wisła bez Marcelo Moretto
Z tytułem nie idzie się nie zgodzić.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Krakowianom odpadł kolejny zawodnik, który był na liście życzeń trenera Macieja Skorży.
Czy był na liście życzeń trenera? W ogólności można posunąć się do takiego stwierdzenia, choć bardziej adekwatne byłoby sformułowanie "którym klub wyrażał zainteresowanie". Sęk w tym, że nadinterpretujecie magiczną listę życzeń- na świecie nie ma trenera, który na swojej liście życzeń nie miałby Messiego- to towar bardziej chodliwy niż rozebrana Doda wśród przeciętnego polskiego mężczyzny. Co nie zmienia faktu, że zarówno Messi, Doda jak i Moretto mają swoje ceny, które sprawiają, że pozostaje tylko pisać listy do Świętego Mikołaja. O ile Barcelona dyktując cenę za Messiego ma spory zakres możliwości, o tyle już za Dodę czy Moretto istnieje bardzo realny i wyobrażalny pułap ceny powyżej której transakcja staje się nieopłacalna dla strony kupującej.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
- W Wiśle usłyszałem, że nie będzie żadnych zakupów, jeśli nie uda się kogoś sprzedać - mówi jeden z menedżerów
Ulubiony zwrot polskich dziennikarzy- "mówi jeden z menedżerów", "mówi pracownik klubu, który pragnie pozostać anonimowy" itd. Dla mnie te słowa z miejsca dyskredytują całe zdanie je poprzedzające. Jeżeli ktoś nie ma odwagi wziąć podstawowej odpowiedzialności za swoje słowa, to jak ja mu mam wierzyć. Pomijając oczywistą wątpliwość- czy słowa faktycznie padły, czy też fantazja poniosła dziennikarza. Tutaj od razu zaznaczę, że w tym konkretnym wypadku nie zarzucam autorowi pisania bajek, jestem skłonny uwierzyć, że takie słowa faktycznie padły, faktycznie od menadżera. Ba, nawet mogą być zgodne z prawdą. Ale w kwestii argumentów mamy jakiegoś anonima, który coś usłyszał w klubie, być może od sprzątaczki.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Bramkarza Marcelo Moretto krakowianie kusili aż cztery razy, a zaczęli w... 2005 roku. Od tamtego czasu zdążył zagrać z Benfiką Lizbona w Lidze Mistrzów, reprezentował też AEK Ateny. Półtora miesiąca temu udało się go sprowadzić na testy do Krakowa, które wypadły obiecująco.
Nie ma tu żadnej nowej informacji. Notka dla ludzi, którzy nie kojarzą o co chodzi z tym całym Moretto.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Wisły nie było jednak stać na 130 tys. euro podstawowych zarobków oraz premie za rozegrane mecze (w sumie nie więcej niż 200 tys. euro). Zawodnik zrezygnował więc z przeprowadzki do Krakowa i wczoraj dopinał umowę z drugoligowym FC Brasiliense.
Fajnie, że dziennikarz podaje konkretne kwoty. Biorąc pod uwagę, że 130 tyś. euro to suma już wcześniej wymieniana, ale 200 tyś. jest wartością zupełnie nową, te informacje mają zapewne jakieś źródło. Miło byłoby poznać to źródło, bo napisać można wszystko- papier jest wytrzymały.
Wypowiedź Wilczka w odpowiedzi na dziennikarskie plotki o 130 tyś. euro. Autentyczna i z pewnością nie mniej wiarygodna niż słowa kolejnego anonima/domysły dziennikarza. Oczywiście wypowiedzi jawnie się nie wykluczają( Wilczek nie podaje kwot), ale zdają się sugerować, że któraś wersja jest "bardziej prawdziwa".

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
- Czy żałuje? To Wisła powinna żałować, bo za niezbyt duże pieniądze mogła mieć wartościowego piłkarza. Gwarantuję, że wymagania Moretto nie były przesadzone - podkreśla menedżer Mariusz Piekarski, który pilotował sprawę zawodnika.
Nareszcie mamy jakąś wypowiedź opatrzoną imieniem i nazwiskiem. Szkoda tylko, że w tym samym paragrafie padają konkretne kwoty bez źródła, natomiast w wypowiedzi zainteresowanej osoby mamy jedynie ogólniki i zapewnienia, bez konkretów. W dodatku takie zestawienie wypowiedzi może być mylnie interpretowane. Ludzie widząc kwoty, a chwilę później nazwisko Piekarski sądzą, że kwoty pochodzą od menadżera. Tymczasem wcale nie wynika to z tekstu( nawet jeżeli tak jest). Piekarski mówi tylko o niezbyt dużych pieniądzach. Nadal nie mamy faktów- jedynie słowo Wilczka przeciwko słowu Piekarskiego, a wiadomo, że obaj bronią swoich interesów.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Wisła nie zdołała sprowadzić też Sergieja Kriwieca. Trener Skorża jeździł oglądać go podczas meczów BATE Borysow, ale to Lech Poznań wyłożył - według nieoficjalnych informacji - 300 tys. euro i białoruski pomocnik podpisał trzyipółletni kontrakt. - Miałem kilka ofert z Polski, ale to o Lechu słyszałem najwięcej dobrego - mówił w rozmowie z "Gazetą" Kriwiec.
O ile wcześniej informacje pana dziennikarza trudno było zweryfikować, o tyle tutaj pan dziennikarz trochę zaszalał i albo forsuje własną autorską wersję rzeczywistości, albo jest nie na bierząco z tym co dzieje się w polskiej piłce i w samej Wiśle. Wisła nie interesowała się Kriwiecem, przynajmniej nie intensywnie i nie zamierzała się wdawać w żadne pojedynki transferowe z Lechem. Kiedy Skorża jeździł oglądać BATE miało chodzić mu przede wszystkim o Rodionowa i Bordaczewa. Artykuł z Interii. Przegląd sportowy do tych nazwisk dodawał również Sosnowskiego i Juriewicza. Nazwisko Kriwec w kontekście Wisły pojawiło się dopiero gdy Białorusin podpisał kontrakt z Lechem. Wisła faktycznie miała bić się z Lechem o zawodnika BATE, ale miał nim być Rodionow( o czym autor pisze dalej w artykule). Artykuły Onetu i Przegładu sportowego.

Fajnie, że Autor zaznacza, że kwota, którą podaje jest nieoficjalna. Szkoda tylko, że po pierwsze powiela informację już zdementowaną( i całkowicie nieprawdopodobną)-->Artykuł na futbol.pl. Po drugie dlaczego nie robi tego gdy podaje kwoty związane z kontraktem Moretto. Motywów kierujących dziennikarzem przy cytowaniu Kriwieca nie jestem nawet w stanie pojąć. Co chłop miał powiedzieć? "Miałem oferty z lepszych klubów, wszyscy mi mówili nie idź do Lecha, ale ja jestem masochistą i dlatego wybrałem Poznań." I w ogóle jak to się ma do transferów
Wisły? Czy autor próbuje zasugerować, że Lech jest lepszy od Wisły, że ma lepsza markę? No jak tak, to proszę bardzo napisać to wprost. Że co, że jaj brakuje? Ano.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Mistrzowie Polski - podobnie jak Lech - interesowali się także napastnikiem BATE Witalijem Rodionowem, ale cena blisko miliona euro jest zdecydowanie za wysoka. Zresztą 26-letni piłkarz marzy o grze w lidze niemieckiej.
Tutaj żadnych kontrowersji.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Wcześniej krakowianie nie dostali również zgody na zatrudnienie Michała Pazdana z pierwszoligowego Górnika Zabrze. - W Wiśle sprawa jest postawiona jasno: transfery będą tylko wtedy, gdy klub na nie zarobi. Właściciel nie ma zamiaru dokładać ani grosza - zapewnia jeden z menedżerów, który próbował robić interesy z krakowianami.
I znowu- "jeden z menedżerów, który próbował robić interesy z krakowianami". Może chociaż powie pan jakie interesy? Próbował opchnąć nam Pazdana i nie wyszło, bo nikt nie będzie za niego płacił miliona złotych+ prowizje menadżerskie+ premia dla piłkarza za podpisanie kontraktu? A może ten menadżer sprzedawał inne drewniane prefabrykaty, nie wiem- trzonki do siekier? A może to był menadżer sprzedaży bezpośredniej, który próbował wtrynić nam 250 rolek szarego papieru toaletowego, ale pani Gienia, sprzątaczka w klubie, powiedziała mu, że na takie transfery klub musi sam zarobić? Jak długo pan dziennikarz nie przedstawi nam szczegółów tej rozmowy, ja brak transferu Pazdana przyjmuję jako dowód przebłysku zdrowego rozsądku ze strony działaczy.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Jedynym ratunkiem dla mistrzów Polski jest więc sprzedaż piłkarza. Skorża już nawet wytypował kandydatów. - Zapewne odejdzie od nas ktoś z dwójki Paweł Brożek - Marcelo. Wszystko zależy od ofert, ale to prawdopodobny scenariusz. Na razie są wstępne zapytania, przyjeżdżają różni skauci i menedżerowie. Wciąż czekamy jednak na konkretne propozycje - mówił w rozmowie z PAP Skorża kilkanaście dni temu.
No tak Skorża wytypował kandydatów. Drużyna w dwuszeregu zbiórka. Hmmm kogo by się tu pozbyć? Nie no, nie Ćwielonga i Łobodzińskiego, zbyt cenni- jak odejdą kibice nie będą mieli na kogo zwalać winy. Wiem, sprzedamy Marcelo i Brożka, bo ich nikt nie krytykuje, jeden stoi cały czas z tyłu, drugi cały czas z przodu, znaczy się są niepotrzebni. Chociaż może się mylę, może trener wynajął jakiś klaster od IBM'a, wrzucił dane piłkarzy do komputera, a wszechpotężna machina obliczeniowa po całych dniach wytężonych analiz wypluła nazwiska Marcelo i Pawła? Nie wiem, czy pan dziennikarz słyszał o czymś takim jak mechanizm popytu i podaży i jak to działa? Wiem że wymagam sporo, ale taki już jestem z natury.

Piotr Jawor/Gazeta Kraków napisał(a):
Brożek od kilku sezonów dostał jedną konkretną ofertę (z Fulham), a w tym okienku transferowym jego odejście może skomplikować kontuzja. 26-letni napastnik ciągle przechodzi rehabilitację pachwiny i nie mógłby nawet podejść do testów medycznych.

W Wiśle najbardziej łakomym kąskiem jest więc 22-letni Marcelo, jednak przy transferze brazylijskiego obrońcy również jest małe "ale", bo zawodnik ciągle nie ma uregulowanej sprawy z Santosem. Poprzedni klub pozwał piłkarza do sądu cywilnego, bo uważa, że Marcelo nie miał prawa zmienić pracodawcy bez kwoty odstępnego (w tej kwestii FIFA przyznała rację zawodnikowi).
Innymie słowy, tragedia, nikogo nie sprzedamy i nici z Pazdana

I teraz mam pytania do Was, bo w sumie pan dziennikarz niczym mnie nie zaskoczył, już się przyzwyczaiłem. Moje pierwsze pytanie- co nowego napisał pan dziennikarz, co nie byłoby zmyślone/ nie do zweryfikowania/ niezgodne z prawdą( to jest test wielokrotnego wyboru), a doprowadziło Was do ponownego snucia apokaliptycznych wizji? I pytanie numer dwa- ile tego typu artykułów czytacie w ciągu roku i jak długo jesteście jeszcze w stanie się nimi bezzasadnie ekscytować?

Oczywiście problem leży po stronie dziennikarzy- to oni podchodzą nierzetelnie do swojej pracy, ale jak długo ktoś będzie czytał ich wypociny, będzie się nimi ekscytował i nabijał im nakład/oglądalność/kliknięcia, tak długo nic się nie zmieni.
To tyle w temacie tego artykułu.


Markus napisał(a):Wyświetl post
Jest od dawna oczywiste, że Wolfy nie nadaje się na moderatora i nadużywa swojej pozycji, ale to temat na inną dyskusję.

Bogusław Cupiał ma prawo zaniechać transferów. Nie musi dokładać z własnej kieszeni, czy rachunku TF dokapitalizując klub. To jego zespół, jego pieniądze. Ale czy w ten sposób oszczędzi, zarobi, zyska, mniej straci?

Przykład Lewadii, 8 miejsca w lidze ledwie parę sezonów temu, pokazuje, że niekoniecznie. Brak niezbędnych wzmocnień oraz ciągłe osłabianie drużyny zawsze gwarantują tylko coraz gorsze wyniki i w następstwie nowe dziury budżetowe.
Co do Wolfy'ego, to jak coś macie do jego osoby, przynajmniej jako moderatora, to coś z tym zróbcie. Jest po temu stosowny temat, a jak nie to zawsze pozostają tradycyjne metody- ja zawsze lubiłem kombinację smoły i piór( gustuję w klasyce). W każdym razie przestańcie rozwalać każdy temat, tylko weźcie się zbierzcie i coś zróbcie. Albo wam wyjdzie, albo nie, ale przynajmniej trochę pary ujdzie. Ja naprawdę lubię patrzeć jak ludzie się kłócą, ale wam już dawno wyczerpał się materiał.

Co do wypowiedzi merytorycznej. Zgadzam się, że poziom naszej drużyny systematycznie leci na łeb, na szyję, ALE. Musimy zaakceptować sytuację finansową w jakiej się znaleźliśmy i zastanowić się czy opłacalne jest dla nas pozbywanie się topowych piłkarzy. Po pierwsze zarówno Brożek, jak i Marcelo w tej chwili nie pójdą za pieniądze, których są naprawdę warci. W najlepszym wypadku na każdym tracimy potencjalny milion euro, jeśli nie dwa. Po drugie w perspektywie wiosny Wisła jest silna kadrowo. Jeśli wszyscy wrócą do zdrowia i formy na czas, będziemy mieli najsilniejszą kadrę za czasów Skorży. Boguski i Małecki poczynili olbrzymie postępy, Marcelo i Diaz też się rozwinęli. Brożkowie z rundy na rundę są coraz bardziej dojrzali boiskowo. Głowa i Sobol to siła doświadczenia. Do tego Kirm i Alvarez mają duży potencjał, choć jeszcze nie w pełni zagospodarowany. Nawet Pawełek złapał dryg. Singlar, Jop, Cleber, Jirsak, Łobodziński, Ćwielong. Te nazwiska już nie powalają, ale na 13 ligowych kolejek wystarczą, a kto wie, może czymś nas nawet zaskoczą. Miło byłoby zobaczyć jakąś nową twarz w ataku, może pozbyć się któregoś z rozczarowań z ławki, ale transfery kosztem dwóch najlepszych ogniw w drużynie na pewno byłyby pomyłką, przynajmniej w krótkofalowej polityce klubu. Nasz potencjał piłkarski nadal starcza na przechodzenie Beitarów, nie mówiąc o Levadiach. Rok temu w nawet słabszym składzie rywalizowaliśmy z Barceloną i Tottenhamem. Pewnie, że to nie były jeszcze ta Barcelona i ten Tottenham, w dodatku obie konfrontacje przegraliśmy- ale od tych ekip baty dostaje obecnie większość ekip na kontynencie.

1q2 napisał(a):Wyświetl post
Na miejscu Skorży zamiast latać i oglądać gości których i tak nie kupimy, to wolał bym zrobić przegląd naszej kadry lekarskiej i rehabilitantów bo jest kogo leczyć i wypadało by ich w końcu wyleczyć , oraz postarał bym się na prawdę dobrze przygotować drużynę do sezonu - czasu jest sporo a zespół powinien zostać tak przygotowany, by po krótkiej przerwie letniej, był w stanie wygrać z drużynami pokroju Levadii
Lekarze to jest nasz problem, ale Skorża musi piłkarzy oglądać. Chociażby dlatego, że jeśli odeszliby Brożek i/lub Marcelo to trzeba szybko znaleźć wartościowych następców.

Arturo napisał(a):Wyświetl post
A mnie trochę boli, że Wisła interesuje się graczami z polskiej ligi dopiero gdy ich cena zostanie wywindowana. Faktem jest, że w polskiej lidze było sporo półsezonowych gwiazdek i każdy woli poczekać, aż ktoś podtrzyma poziom co najmniej przez 2 rundy...

...ale kto nie ryzykuje ten nie ma. Sadlok czy Sobiech zaklepani (czyli np. kupieni i od razu wypożyczeni do swojego macierzystego klubu) przed tym sezonem kosztowali by pewnie z 3, 4 razy mniej niż obecnie.

Zgodzę się, że do takiej praktyki i uniknięcia kupienia "babola" trzeba fury szczęścia i mimo wszystko umiejętności oceny potencjału zawodnika. Ale przysłuchując się trenerom klubowym (Fornalikowi - koledze Skorży) można wywnioskować kto ma papiery na granie.

Takim obecnie zawodnikiem w mojej opinii jest Siebert z Arki, który w mojej ocenie ma to "coś", ale jest chyba zawodnikiem Metz, co tworzy problem.


Co do rzekomej niekompetencji naszej siatki scoutingu i wiary forumowiczów w to, że oni zrobiliby lepiej - jestem przekonany, że wszystko rozbija się o kasę i Skorża czy wcześniej Bednarz mieli na oku wielu piłkarzy, o sporym potencjale i umiejętnościach ale wszystko rozbijało się o pieniądze.
Mimo że wszystkie praktycznie rynki są wydrenowane przez bogatszych to i tak dałoby się wyłowić kogoś fajnego jeżeli zapłaciłoby mu się konkretną kasę.
Z Sadlokiem to jest śmieszna sprawa, bo chłopak się ciekawie zapowiadał już dwa lata temu i nikt się nie zainteresował. Dopiero zrobiło się głośno o zainteresowaniu bodajże Fulham jego osobą. Koniec końców menadżer się nazapowiadał, nazachwalał, ale piłkarz został w Chorzowie, tylko jego cena skoczyła do absurdalnych poziomów. Ponadto u nas piłkarzom bardzo często bije sodówa. Taki Petasz ma spokojnie potencjał żeby grać w ekstraklasie, ale łeb ma taki, że dać rów do wykopania to już skrajne ryzyko. Chłop zwiedził połowę klubów ekstraklasy zanim zaczął poważniej kopać piłkę. Wszędzie doceniali jego talent, ale nikt nie zamierzał wiązać przyszłości z kompletnie niepoważnym i nieodpowiedzialnym zawodnikiem.

Popatrzmy też zagranicę. Ktoś może się puknąć w czoło patrząc na ceny w Anglii. Villa dała Leeds za Delpha 9 mln euro. Southampton ponoć chciało za Lallanę 5 mln funtów, a chłopak zagrał RAZ w U-21. Tylko różnica jest taka, ze jakby wpuścić dwudziestojednoletniego Lallanę na boiska ekstraklasy, to on nie tylko by czarował techniką, dryblingiem, zwrotnością i przyspieszeniem. Chłopak przerastałby naszych kopaczy wyszkoleniem taktycznym, a przy tym przy wzroście i posturze Boguskiego rozbijałby naszych stoperów. Nie mówiąc o wydolności, bo chłopak w wieku 20 lat zaliczył 40 spotkań w Championship, tylko 6 z ławki, nasi seniorzy w połowie albo by się posypali, albo cytując klasyka: byliby zaje*ani( dodajmy, że w wieku 17 lat operowali mu serce, bo wykryli arytmię). Natomiast jak patrzę na takiego np. Cetnarskiego to ja nie wiem, czy on przetrzyma 30 spotkań w lidze, czy ma kolana w całości, czy mu sodówa nie odbije, czy na widok Dynama Kijów nie będzie miał pełnych gaci, w dodatku to jest piłkarz, którego trzeba jeszcze uczyć piłki nożnej. Nie wiem, czy to jest zawodnik wart miliona złotych, a Bełchatów chciałby za niego ze trzy razy tyle- za być-może-kiedyś-piłkarza.

Krzyma napisał(a):Wyświetl post
Proponuję zamknąć temat.. ponieważ w Wiśle nie ma żadnej polityki transferowej ..
Tradycji stało się zadość, ktoś wypowiedział te sakramentalne słowa, tym razem jeszcze przed otwarciem okienka.
Odpowiedz cytując