raindog napisał(a):

W jakimś prawdopodobnie innym wywiadzie, też bardzo negatywnie rozpisywał się o metodach Rumuna. Stwierdził, że za jego czasów w Wiśle wszyscy byli wykończeni i nie mieli ochoty grać w piłkę.
OK, ciężka praca? Niech będzie. ...ale nie od razu. Jak ktoś przychodzi i narzuca wymagania, do których organizm nie jest przystosowany, a przy tym cały czas wyzywa wszystkich od leni, to w konsekwencji tego i przygotowanie fizyczne, i stan psychiczny nie są na najlepszym poziomie. Zresztą co to za mobilizacja? Na niektórych dobry jest kij, lecz wielu zmotywować jest w stanie tylko marchewka. Dan niestety tego nei rozumiał.
|
Kiedy widzę, jak ta marchewka Skorży działa na nasze gwiazdeczki, to mam ochotę sięgnąć po kij. Ja rozumiem, że można nie umieć, ale żeby się opierdalać (pardon my French) w jednym z najważniejszych dla klubu meczy (znów Levadia)? To jest jak splunięcie w twarz właścicielowi i kibicom.
Nie twórzcie panowie nowych metod szkoleniowych, bo przykładowy trener w Bundeslidze nie prosi swoich piłkarzy żeby może łaskawie - jeśli nie są zbyt przemęczeni - trochę pobiegali.