Wyświetl pojedynczy post
qwertyuiop3
Junior Member
 
Od: 05.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3233
Stary 27.12.2009, 15:44
Nie rozumiem Waszego myślenia do końca. Jeśli jeden trener jest dobry to nie znaczy, że już inny być nie może.
Ja szanuję obu i dla mnie obaj są trenerami wysokiej klasy.
M. Skorża nie jest trenerem takim jakim stara się go pokazać spora grupa - na wszystko pozwala i prowadzi lajtowe treningi. Niektórych piłkarzy jednak powinien trzymać krócej.

W takich warunkach jakich pracuje Skorża to co osiągnął jest naprawdę wielkim sukcesem. Największą jego wadą, zresztą niezależną od niego jest PECH.
To nie jego wina, że rok temu w el. LM wylosował Barcelonę. Wielu ma pretensję za odpadnięcie z Tottenhamem, który przeżywał głęboki kryzys, ale to też nie była drużyna, którą powinno się bez problemu przejść.
Denerwuje już mnie te ciągłe przypominanie Levadii. Zgadzam się, że piłkarze byli przemęczeni, można było inaczej ich przygotować, ale nie zmienia to faktu, że na ostrym treningu nasze gwiazdy powinny ich przechodzić z przewagą kilkunastu bramek. Jakby forma przyszła za wcześnie to problemy były w późniejszych fazach, a także w lidze.
Pechem też chyba trzeba nazwać te wszystkie kontuzje (chociaż jest ich tak duża liczba, że trudno uwierzyć, że wszystkie wynikły z czystego przypadku). Można teraz gdybać, ale przy pełnym składzie gra na pewno nie wyglądałaby tak jak teraz wygląda. Sam Boguski z Gargułą zmniejszają nasz potencjał o 50%. Jak doliczymy do tego Brożka, Głowackiego i Sobolewskiego, którzy złapali kontuzje później to praktycznie zostaje tylko Piotr Brożek i Małecki.
Z takimi problemami kadrowymi mogą przytrafiać się wpadki. Szkoda, że akurat wypadły na najważniejsze mecze. Jednak za 2-3 lata nikt nie będzie pamiętał z kim Wisła przegrała, ale w pamięci pozostanie jedynie, które miejsce zajęła na koniec.

Nie można każdego niepowodzenia przypisywać trenerowi. Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. To, że Kirm, Małecki i Ćwielong mają tak rozregulowany celownik nie jest winą Skorży.

Faktem jest jednak, że z roku na rok nasza kadra jest coraz gorsza. Ale przy zdrowej drużynie, pozbawionej kontuzji mamy szansę dużo osiągnąć. Przydałoby się jednak trochę odmiany, pecha już starczy, czas na szczęście.
Odpowiedz cytując