Wyświetl pojedynczy post
TRNKRN
Senior Member
 
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#144
Stary 27.12.2009, 09:53
Picasso ja rozumiem, niektóre miejsca mogą być dostępne, podajesz przykład szpitala. Ale już np kawiarnie nie umrą naturalną śmiercią jeśli się zamknie dostęp do ścisłego centrum. Czy umarły w Wiedniu? Czy umarły w Budapeszcie? Nie... Więszkość turystów i tak przyjeżdza środkami transportu zbiorowego, takimi jak pociąg, samolot, ew. autobus. Zamknięcie centrum jest po to, by nomen omen było ono bardziej dostępne poprzez inne środki komunikacji. Czasami są tak wielkie korki na Basztowej, Podwalu, Dunajewskiego czy Westerplatte, żę szlak człowieka trafia. To nie jest miejsce dla samochodów osobowych. Tam nie ma po prostu na to miejsca. Niech jeżdżą busy, niech jeżdzi MPK, ale niech zakażą jedzić zwykłymi samochodami. Jeśli ktoś jedzie się napić kawki, i po to wlecze swoje auto do centrum i blokuje miejsce, a pozniej wbija się w korek, to jest to bezsensowne. Zwłaszcza, żę przy zbudowaniu kilku sensownych parkingów w okolicy 2 obwodnicy nie byłoby zbytniego problemu z parkowaniem.

Co do Metra... Być może byłoby to oplacalne, co pokazuje przykład Walencji w Hiszpanii, miasta o podobnej liczbie mieszkańców co Kraków, czy też Bilbao. Hiszpańskie przykłady pokazują, że system ten sprawdził się i ludzie zrezygnowali w dużej mierze z używania samochodów. Co ważne, metro to jest połączone z liniami tramwajowymi. Co oznacza, że większość stacja jest naziemna co ogranicza znacznie koszt budowy, jak i eksploatacji. Tylko najbardziej newralgiczne odcinki znajdują się pod ziemią, co jak mniemam bardzo dobr ze sprawdziłoby się i u nas. Bo po co budować np 30 km linię metra tylko pod ziemią za olbrzymie pieniądze, jak można poprowadzić te newralgiczne 10 km pod starym miastem a resztę na powierzchni. W ten sposób oszczędzilibyśmy dużą ilość pieniędzy, a i tak ludzie przesiedliby się do metra, bo szybsze i wygodniejsze.
Odpowiedz cytując