|
Walt został został określony przeze mnie tak jak został nie ze względu na miejsce zamieszkania, a przez postawę jaką zaprezentował w wypowiedzi "se auto kupiłem, se będę jeździł", nie mam, nic przeciwko ludziom z poza Krakowa, szczerze mówiąc sam się przy pierwszej lepszej okazji stąd "na wieś" wyniosę.
Picasso na podstawie podanego przez Ciebie przykładu Kochanowa.W oddalonej o 2 km Rudawie znajduje się stacja kolejowa. Czy możliwość zostawienia tam samochodu na cały dzień i dojechanie do Krakowa do pracy ( około 8 złotych w obie strony, czas dojazdu na dworzec główny około 20 minut) nie wydaje Ci się logiczna? Jeśli nie to napisz proszę czemu. Czy mieszkając dajmy na to w Węgrzcach i posiadając tramwaj/kolejkę miejską mającą pętle dajmy na to w Michałowicach i dojeżdżającą na Rynek Główny w 15 minut, nie wygodnie było by dla Ciebie z niej skorzystać? Przecież łatwiej jest chyba poprosić kogokolwiek podwiezienie na znajdującą się za miastem pętle, niż wjazd do Krakowa drogą-pośmiewiskiem całej Europy.I to nie jest tak, że ja to sobie tak wszystko wymyśliłem, to wszystko już funkcjonuje w metropoliach na całym świecie i funkcjonuje dobrze. A tematu dojazdu do Huty dajmy na to z Wróżenic nie poruszam, bo korki nawet jeśli tam są to mają się nijak do korków w centrum i da je się bezproblemowo rozwiązać poprzez poszerzanie dróg. Tam jest na to miejsce.
|