U nie to tak:
- modlitwa
- łamanie się opłatkiem i życzenia
- weka/chałka z miodem (kromeczka pokrojona na małe kawałki, po kawałku dla kazdego)
- grzybowa z łazankami
- barszcz z uszkami (w tym roku zupa na poczatek i na koniec była, jakoś tak zamieniliśmy) - uwielbiam
- no i tu dania na stole na półmiskach, każdy bierze wg własnego uznania:
- ryby - karp, od kilku lat również inne, bo jakoś ja i tato nie przepadamy za karpiem. Symbolicznie zjem,ale bez szału. Więc jest miruna, pstrąg, dorsz - zalezy co akurat się kupi.
- kapusta z grochem
- pierogi z kapustą i grzybami
- kompot z suszu - bardzo lubię
I to by było na tyle. Jakoś odkąd pamiętam nie było u mnie tradycji 12 dań.
Są ciasta, ale zazwyczaj nikt nie ma miejsca na jedzenie po Wigili.
Jeśli chodzi o choinkę to od lat to moja działka, ubiera się dopiero w Wigilię, około południa.
Prezenty przynosił Aniołek, pod choinkę. Otwiera się po kolacji.
No i chyba to tyle
